Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

środa, 6 lutego 2013

Doklejanki...

Witajcie kochani. Wcale nie jest łatwo coś napisać, gdy w głowie kłębi się tyle różnych myśli. 
Może to skutek chorób. Chorowały moje Pocieszki, potem mama... 
tak nas grypa wirusowa w tym roku przetrzepała, że Anioł Opiekun jest potrzebny natychmiast.
Podoklejałam do siebie i to i tamto... i teraz oswajam te doklejanki.
To słowa mojego Marynarza:"... doklejasz... Nie wolno tak doklejać..."
Myślę, że ma rację, nie wolno.
Przeszkadza to w racjonalnym działaniu.
Ale może ja tak muszę...
Niedługo jest czas rozliczania się, przekazywania 1% i może dlatego tyle tych myśli...
jest tylu potrzebujących a tak małe możliwości,
a może to czysta matematyka?
17.57: EDIT
Dziś wcale NIE będę o tym pisać, tylko o czymś ZUPEŁNIE innym. 
Taki miałam plan a wyszło zupełnie inaczej. Dlatego zrobiłam edit.
Jestem winna mnóstwo podziękowań najmilszym Światełkom Blogowym.
Odwlekałam i odwlekałam czekając na jaśniejsze myśli, aby stanąć na wysokości zadania, ale ile można?

Nawet kolejność przesyłek już mi się poplątała, ale od czego są maile, które powysyłałam :).


1. DZIĘKUJĘ Janeczce!!!

Kochana Złota Duszka podarowała mi frywolne zakładki :).
Są przepięknie zrobione i wcale nie zamierzam się nimi dzielić.
W końcu jest mi potrzebna nie tylko jedna. Tak to jest, gdy się czyta kilka książek na raz ;).
Dawno już do nich wzdychałam i jakoś nie składało się, aby zechciały do mnie zawitać.
Zakładki i kubki, to zdecydowanie moje największe koty, choć nie jedyne.
Januś z całego serca DZIĘKUJĘ!!!
Są cudne! :***


2. DZIĘKUJĘ Julii
Juleczka była na liście chętnych do czytania wędrującej książki "Sprzedawca słów".
Są jeszcze JusTysia, Dorotka, Alina, Barbara.
Nie ma żadnych wyznaczonych limitów czasowych, ani ilościowych ;), więc zapraszam, gdyby ktoś jeszcze był chętny.
Juleczka obdarowała mnie pandorkową bransoletką. 
Tak przy tym pięknie napisała, że wydrukowałam sobie jej słowa, na czarną godzinę :).
Dziękuję kochana Juluś za Twoje dobre serduszko i serdeczne słowo! 
Buziaki posyłam :***


3. DZIĘKUJĘ Lejdi-ana
Aneczkę niedawno ja miałam obdarowywać, ale jak się okazało, życie ma dla nas w zanadrzu mnóstwo niespodzianek i tym sposobem ja też zostałam obdarowana:
 Zastraszającą ilością serwetek do decoupage, preparatami, słodyczami i najserdeczniejszymi, różanymi serduszkami :))).
Przyznaję, że teraz już jest mi znacznie weselej, gdy tak siedzę i piszę niż na początku :))).
Nie da się nie cieszyć, gdy takie wspaniałe osoby się spotyka.
Aniu najgoręcej DZIĘKUJĘ!!!
Ściskam czule :***


4. DZIĘKUJĘ Trilli
za podaj dalej, które JUŻ do mnie przyleciało:
"Coś" w pięknym jeansowym kolorze, co może być narzutką jak i kominem :)),  słodycze oraz płytka z muzyką dla dzieci i "przydasie" - piękne serwetki. Widać, że najulubieńsze już wyciągnęłam na wierzch:


Zdjęcia Trilli są cudne i jedno za pozwoleniem pożyczyłam:



Uleńce z całego serca DZIĘKUJĘ za wszystko (!!BUZIAKI 102 :***!!) i tym samym zapraszam dwie osoby do kontynuacji zabawy Podaj Dalej.

*******
To tyle podziękowań. 
Choć chyba jeszcze jedno tu zmieszczę. 
Rogata Owca - kobieta czynu, zaoferowała pomoc dla Ori i jej zwierzaków sprzedając swoje własnoręcznie zrobione dżemy i sery:
Wypróbowałam i serdecznie polecam :)!!!

Serce za serce.
 Ja i mój kot zdecydowanie mamy serce do ptaków. 
Ja je dokarmiam a on PILNUJE ... dokarmiania oczywiście...
widzicie ten pazurek?? ^^)

Jomo

22 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za powrót nadziei. Ja też wiele razy już ją traciłam, ale zawsze jakoś powracała i poddać się nie pozwalała. Trzymaj się kochana!
    Piękne prezenciki. Mało ostatnio uczestniczę w blogowym świecie, ale gdy widzę te wszystkie posty, w których ktoś pisze, że coś otrzymał od innych, bądź coś dla innych zrobił to od razu na sercu cieplej się robi :-))))))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana tyle wspanialości dostałaś:))życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak żyć bez nadziei?.Uwierz w nią i nigdy jej nie trać. To ma sens.Jesteśmy z Tobą. Piękne prezenty świadczą o tym, że nie jestes sama. Pozdrawiam najcieplej jak umiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu,ponoć nadzieja umiera ostatnia.Gdy nie ma nadziei to wszystko się kończy.Kiedyś,bardzo dawno usłyszałam takie słowa i tak mi utkwiły w głowie. Są też takie dni ,że nie wiadomo co o tym wszystkim myśleć i pewnie Ciebie dopadło,ale to minie.
    Taki jeden Anioł Stróż już czeka i mam nadzieję,że otoczy Was opieką :)
    Prezenty dostałaś cudne :)
    Dużo zdrowia i pozytywnej energii dla całej Twojej Rodzinki Asieńko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Droga Jomo, tak mi smutno to czytać. Nadzieja jest potrzebna, daje siłę alby zaczynać kolejny dzień,zmagać sie z trudnościami a z Twoich blogowych opowieści bije tyle nadziei, ciepła i wiary. I siły...
    Trudno mi znaleźć właściwe słowa otuchy ale przesyłam Ci dużo nadziei, dobrej energii z całego serca. Z mojego pokaleczonego utratą Taty serca. To dzięki słowom takich osób jak Ty przetrwałam i teraz próbuję wrócić do normalnego życia.

    przytulam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu... pamiętaj,że cuda się zdarzają... ale ja Ciebie rozumiem i Ty wiesz dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  7. No widzisz, kochana, już się trochę rozchmurzyłaś... te blogowe "spotkania", mimo że wirtualne, dają tyle radości, otuchy, siły ;-) Nadzieja nie ma prawa zdezerterować, ona umiera ostatnia! Wiem, że jest Ci ciężko...ale wierzę, że to chwilowe załamanie i siły wrócą. Jesteś silna, kochana.
    Przytulam Cię czule;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny kochane, przeczytałam Wasze komentarze i serdeczne, pełne troski maile i wstyd mi się zrobiło. Bardzo. Bo ja właściwie nie chciałam o tym pisać, ani nawet nie mam do tego prawa. Tym bardziej, że to wcale nie jest sprawa świeża. Wzięło się to stąd, że gdy policzyłam i wyszło, że minęło 2,5 roku to taki żal mnie chwycił za serce, że nadzieja która dotąd była dla mnie oczywista i każdego dnia miałam nadzieję na cud, gdzieś mi uciekła.
    Ale widzę i czuję, że to źle.
    Sama czuję do siebie urazę, że mogłam to napisać. Wcale nikomu tym nie pomagam, bo nie da się pomóc. Z punktu widzenia medycznego jest robione wszystko co się da. A Wasze dobre serca też zaraz dokleją ten smutek.
    Besztam sama siebie: Co za beksa, jak tak można! Wstyd!
    Pozostaje czekać i wciąż z nadzieją wyglądać nowego dnia. Macie rację, nadzieja nie ma prawa umierać.
    Teraz idę czymś się zająć. Wiadomo, bezczynność jest matką głupich myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu najdroższa...a ja zwyczajnie nie wiem co napisać...gdybym tylko umiała,gdybym miała takie możliwości żeby troszkę z Ciebie zdjąć "ciężaru"...
      Nie chcę Cię pocieszać,Kochana moja,ja nie jestem w stanie tego zrobić.Mogę tylko prosić z wszystkich sił o cud.Może ten jeden głosik więcej....
      Bardzo mocno ściskam!
      P.S. Nigdy nie przepraszaj,nie musisz.

      Usuń
    2. A cz Ty wiesz ... Na pewno wiesz ... Że .... Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez.(J.V.Chevey)
      Uwielbiam ten cytat :)
      Nadzieja. Przecież ją masz , może nieco sfatygowaną i zmęczoną ciupinkę ... Ale z całą pewnością jest. Wszyscy mamy chwile słabości i w takich właśnie chwilach powinniśmy pozwolić potrzymać się za rękę .Pisząc co Ci w duszy gra pozwalasz innym przysiąść obok , zostawić miłe słowo ... Przecież to żaden wstyd powiedzieć jak jest nam w danym momencie źle , więc nie przepraszaj i podaj łapkę :)
      Jeżeli mogę w jakiś sposób pomóc , zrobić coś .... Daj znać .

      Usuń
  9. Joasiu, Ty masz nadzieję a ja nie:) Przyjdzie mi wkrótce pożegnać przyjaciela i żal ogromny mnie ściska. Napiszę kiedyś o nim. Dziś mam tylko jedną nadzieję, że bluesa śpiewa w niebie Panu Bogu i aniołom. Ściskam Cię mocno. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może to wina pogody , bo ja ostatnio nie ogarniam paru spraw ..
    Dużo pogody ducha życzę , 'Cudne prezęty..

    OdpowiedzUsuń
  11. Podpisuję się pod tym, co napisała Trilli. Gdybym tak mogła jakoś pomóc, pocieszyć, wesprzeć. Tylko jeden sposób przychodzi mi do głowy... modlitwa! O niej mogę Cię zapewnić. A nadzieję, trzeba mieć zawsze i wiarę, że Najwyższy ma swój plan i choć po ludzku, często nie rozumiemy i się nie zgadzamy, doświadcza nas po coś.
    Ściskam Cię mocno!!!
    Tak wspaniałych prezencików gratuluję :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, nie wolno tracić nadziei! Nie potrafię znaleźć właściwych słów otuchy ale jestem z Tobą całym sercem! Cuda się zdarzają, wierze w to!
    Dużo, dużo siły i wytrwałości Ci życzę
    Tulę Cię mocno :*


    OdpowiedzUsuń
  13. Przytulam mocno, i przekazuję mnóstwo dobrej energii. Trzymaj się ciepło, i nie trać nadziei. Ja zawsze wierzę że wszystko ma jakiś cel, i czegoś nas uczy, choć jest nie wiem jak ciężko. Trzymam mocno kciuki, aby wszystko się ułożyło.
    Mocno ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Asieńko, jestem z Tobą...
    Przesyłam moc cieplutkich pozdrowień i dobrych myśli :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Och Jomo! Tyle serc dobrych wkoło Ciebie. Czytając i mi się udzieliło , bo to takie budujące wiedzieć że tyle jeszcze dobroci w ludziach jest... na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, ach! Cóż za piękności podostawałaś. Nie ma rzeczy, która by mi się nie spodobała. Asiu, trzymaj się cieplutko, mam nadzieję że wszystko będzie u Ciebie dobrze a na pocieszkę zapraszam do siebie po odbiór wyróżnień.
    Zdrówka dla Ciebie i rodzinki! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Asiu kochana, zawsze Ty dajesz innym siłę swoim słowem i wsparciem. Teraz przyjmij i Ty każde szczere słowo z siłą i energią. Niektórych rzeczy w życiu nie przeskoczymy, trzeba przez nie po prostu przejść z dumnie podniesioną głową. Trzymaj się cieplutko i wysyłam całą moc serdeczności!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale mam nadzieję, że już żeście zdrowe, myśmy też walczyli z wirusem całe nasze "ferie" i jeszcze go gdzies w gardle i nosie czuję...
    A to zdrowie najważniejsze ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Późno dotarłam.Mam problemy z wyświetlaniem się nowych postów:(
    Również Kochana, jak inni uważam, że nie powinnaś przepraszać.Bo niby za co??
    Cóż by znaczyło nasze życie gdybyśmy nie mieli chwil słabości a może nawet i zwątpienia.Nie każdy potrafi się takimi chwilami dzielić z innymi. Ważne, aby to były tylko chwile. I na tym polega Twoja siła.Bo przecież "Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista". Jestem pewna, że DOBRO jakie do Ciebie powraca,(jak bardzo widać to chociaż by w tych komentarzach) nie pozwoli Ci na przedłużające się te chwile zwątpień i smutku.
    Posyłając przede wszystkim Życzenia zdrowia i sił dla Ciebie i Twoich Najbliższych pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Za Twój komentarz najserdeczniej DZIĘKUJĘ :***
Zapraszam słonecznie *♥*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...