Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

niedziela, 22 grudnia 2013

Hej ludzie, idą Święta


*♥**♥**♥*

Kochani najgoręcej Wam DZIĘKUJĘ za udział w Świątecznym moim małym candy.

Tyle Waszych ciepłych słów, przytuliłam do serca, 
świadków magicznych szczęśliwych chwil
z całego serca za nie DZIĘKUJĘ :***,
będę do nich wracać...
Tak jak i do Was najmilsi.
Chciałabym wszystkich Was obdarować...
ale nie mam mocy, jak Święty Mikołaj....
nad czym ogromnie ubolewam.
Wybaczcie kochani.

*♥*♥*♥*

"Na twarzy płatki.
Nie ma dwóch takich samych.
Na szybach kwiatki.
To Pan Mróz, malarz znany.
Ktoś patrzy w mrok.
Ujrzeć chcę pierwszą gwiazdkę,
a ona jest w oczach tych,
co kochają nas.

Hej ludzie, idą święta.
Świeci gwiazda uśmiechnięta.
Znowu jest w prezentach cały świat.
Hej ludzie, idą święta.
Niech się otwierają serca.
Zacznie się od nowa liczyć czas."
Varius Manx

*♥**♥**♥*

Czas kogoś obdarować :))).
Bombki niecierpliwie czekają na szczęśliwy dom, herbatki marzą o podróży...


Asiulku...próbowałam rok temu,zawalczę i teraz :)

Jakoś mi w candy szczęście nie dopisuje, ale wciąż uparcie mam nadzieję. :-)))

Joasiu, jak tu nie stanąć w kolejce po takie cudeńka. Oj jak ja bym chciała mieć coś od Ciebie, może szczęście mi dopisze tym razem:))) Pozdrawiam cieplutko. Ania

Śliczne bombeczki, ciężko wybrać - trzymam kciuki za siebie :)

Trilli Waleczną, Kajkę Upartą, Anię z Nadzieją oraz Gosię Niezdecydowaną ;)))
proszę o liścik na adres: joanna.joasia.asia@gmail.com 
z informacją, którą bombkę chciałyby widzieć u siebie :).
Jak widać, jest więcej do wyboru :). 

 





Kochanym dziewczynom, którym jeszcze nie zdążyłam nawet podziękować 
za przepiękne prezenty, które przyleciały do mnie w ostatnim czasie
DZIĘKUJĘ TERAZ i następnym razem obszerniej.
:*********
*♥*♥*♥*♥*♥*♥*
*♥**♥**♥*


Ściskam czule kochani i Wszystkim dziękuję za uwagę :***

*♥**♥**♥*



Dzisiaj jest ten rodzaj ciszy,
 
że każdy wszystko usłyszy:
i sanie w obłokach mknące
i gwiazdy na dach spadające.
A wszędzie to ufne czekanie.
Czekajmy dziś cud się stanie.

Śnieg cicho pada,
jakby ktoś świat pudrował.
Świerk się rozgadał.
Lecą z chmur dobre słowa
na szare dni, na złe sny, ludzkie spory.
Coś w jednej chwili zmienia nas,
to magia świąt Bożego Narodzenia.
Przez moment znów dzieckiem bądź
w ten radości dzień.
Pozwól niech Bóg od nowa w Tobie narodzi się.

W ten świąteczny dzień, przyjmij gorące życzenia 
radości, szczęścia, ciepła i bliskości.
Niech najdroższe oczy spojrzą na Ciebie z miłością i ponownie,
jak kiedyś, odnajdziesz szczęście, które zasnute pajęczyną szarości
ukryło się w szufladzie codzienności.
Najdroższe, najpiękniejsze życzenia zdrowia, miłości, ludzkiej życzliwości.
Wyszeptane w biegu, zapisane w śniegu,
złożone przy choince…
Niech się spełnią wszystkie,
te dalekie i te bliskie.
Niech magia Świąt Bożego Narodzenia sprawi, 
że przez cały przyszły rok będziecie cieszyli się szczęściem,
a wiara nigdy nie pozwoli tracić nadziei na kolejny, jeszcze piękniejszy dzień.
Z serca życzę kochani :***




Jomo


wtorek, 26 listopada 2013

Bomb(k)owe candy

Witajcie kochani, trudno w to uwierzyć ale kolejny raz wygrałam piękne candy i to niejedno :))) a, że szczęściem trzeba się dzielić, postanowiłam podzielić się z Wami bombkami. 


Także zapraszam najserdeczniej Wszystkich na bombkowe candy! 
Będzie mi bardzo miło, jeśli cukiereczki przypadną Wam do gustu...

Wydaje mi się, że bombka z poprzedniego posta, z dziewczynką w czerwonym kubraczku podobała się bardziej (z drugiej strony jest gwiazda betlejemska), zatem ją proponuję jako nagrodę. 
Jednak gdyby ktoś miał marzenie o specjalnej bombce, proszę napisać. 
Może uda się coś zaradzić :). 

Dla tych, którzy nie świętują na czerwono przygotowałam do wyboru białe bombki:








Gorąco zapraszam!

Będzie mi bardzo miło jeśli umieścisz banerek o candy w pasku bocznym swojego bloga i w komentarzu podasz swój blogowy adres, abym mogła do Ciebie trafić z rewizytą :):


Do wygrania jest wybrana przez Ciebie bombka i pachnąca, świąteczna herbatka . 
Tyle na pewno :).

Edit:
W związku z przedświątecznym szaleństwem na poczcie, o czym przypomniała mi Ewelinka, termin może ulec skróceniu. :)

:*

Jomo

poniedziałek, 18 listopada 2013

...Istnieć nie znaczy żyć...

Witajcie kochani, najgoręcej DZIĘKUJĘ Wam za serdeczną pamięć i najmilsze odwiedziny.
Witam cieplutko też nowych moich komentatorów i gości, bardzo, bardzo cieszy mnie wasz obecność.
Zwłaszcza, że z moją ostatnio jest bardzo, bardzo krucho...
Wszystkiemu winny jest czas :). Czas, który gdzieś mi się zapodział i wcale nie daje się odnaleźć. Tak sobie myślę... a może nie jest on jednym winowajcą.... Z pewnością znacznym, a drugim winnym, jest życie.
Obecnie staram się przede wszystkim żyć, jak w tytule. Chwytam dzień i staram się gdzieś w ciągu dnia umieścić swoje marzenia, pragnienia, odnaleźć krętą ścieżkę swoich myśli, przekuć je na jasne spojrzenie każdego dnia i ... i nie zagubić się, sobą być... dać z siebie tyle ile tylko mogę dać...
Z pewnością napisałam tak zawile jak tylko mogłam :). Jedno jest pewne, więcej jest mnie wewnątrz niż na zewnątrz. Także obecnie blogowo, twórczo dzieje się całkiem niewiele. Liczę, że nadejdzie całkiem niedługo dzień, gdy to na czym teraz się skupiam, będzie normalne jak tlen i wówczas odnajdzie się zagubiony czas i będę tu, odwiedzę Was...

Póki co, jedyne co mi w głowie to nadchodzące ukochane Święta i specjalnie na ten cudowny czas powstały dwie bombki. Każda dwustronna, z typowo świątecznymi motywami i z moim tegorocznym odkryciem: pastą pękającą. Zapraszam was do oglądania zdjęć, bo to jedyne co mogę wam teraz pokazać :):





Z drugiej strony Gwiazda Betlejemska:


Druga bombka:





Efekt pasty 3D pękającej:


Druga strona: 



Na zakończenie dedykuję Wam kochani, najmilsi goście:


 LemON "Nice": 

Gdybyś powiedziała mi, że kiedyś będą tutaj wszyscy
Nigdy bym nie zwątpił w to co mam
Gdybym dostrzegł cię u mego boku w mojej bitwie wcześniej
Wtedy czułbym, że nie jestem sam

Przerzuć kartkę, zaryzykuj, bądź dziwakiem
Nie idź ścieżką, własną depcz, otwórz głowę
Zanim powiesz, zrozum, bądź
Nigdy nie burz, buduj, twórz
Smakuj, milcz, myśl i czuj

Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Gdybym nie był sobą, gdybym w mojej bitwie miał kogoś - 
Czy bym wtedy zwątpił i wciąż stał?
Gdyby każda strata mogła zysk dać i na mojej drodze,
Gdyby każdy kolec różę miał...

Konotując miejsce słów, migawki zobacz
Jest ryzyko oswojenia nadal
Zbędna mowa, nowa krótko skrzydła
Miękkość kości, kielich, ból, łapacz snów

Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Potrafimy kochać i marzyć
Dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...


Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele łez, wiele chwil, jest w nas
Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele ciepła jest w nas, jest w nas...


"Weź tyle ile potrzebujesz, daj tyle ile możesz dać."
 :***
Jomo

piątek, 18 października 2013

Bajka o puszystym i puchatym


Bajkę o puszystym i puchatym skopiowałam i posyłam dalej w świat od Brujity.

"Bardzo dawno temu gdzieś daleko było dobre miasto. 
Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie, śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali. 

W mieście tym było bardzo dużo puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i miłe w dotyku. 
Ludzie mieli taki zwyczaj, że, kiedy spotykali się ze sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc: 
"Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate." 


A kiedy się dzielili puchate i puszyste rosło i było go jeszcze więcej. 
Tak trwało bardzo długo i ludzie nauczyli się, że kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.


Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica. 

Czarownica jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa. Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. Po pewnym czasie zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate. 
Kiedyś obserwując jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i puszystego i powiedziała do jednego z mieszkańców: 
"Wiesz? To puszyste i puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie."
A do innego mieszkańca powiedziała: 
"Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu?"
 Krążyła po mniecie tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je stracą. 
A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił, było coraz mniej.
Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę kolczatego i powiedziała: Tobie kolczate i mnie kolczate, mnie kolczate i Tobie kolczate. I kolczate urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą kolczatym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni, miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła się z ludźmi kolczatym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili do niej po leki.


Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś radosna nuta. 



Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc:  

Tobie puchate i mnie puchate. 
I puchate znów urosło.


Od tej chwili ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach. Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczate, które kiedyś podarowała im czarownica.

I odtąd puszyste i puchate krąży miedzy ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy, czym się ze sobą dzielą.  
A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich serca i myśli."





Na zdjęciach pojawiła się moja świąteczna już herbaciarka i wyjątkowej słodyczy Anioł. 
Aniołek Serdeczny - tak się nazywa :), jest to dar serca Trilli. 
Kochana Duszyczko wzruszeniom i radości nie ma końca. Jestem Twoją wielką dłużniczką. Serdeczny Aniołek ogromnie przypadł mi do serca. To ogromnie puchaty dar :).
 DZIĘKUJĘ Uluś najgoręcej!! 

Wszystkim, którzy tu zaglądają, tym co znajdują czas, aby puchatym słowem się podzielić, z serca życzę:

Tobie puchate i mnie puchate, 
mnie puchate i Tobie puchate. 
♥ ♥ 
Niech w naszym świecie 
zapanuje puszyste i puchate.


Jomo :*

piątek, 11 października 2013

Zapraszam


Ciebie na jesienną herbatkę na tarasie.
Posiedzimy, poplotkujemy i pogrzejemy się w ostatnich, być może, już tego roku, promykach słońca.

Tak wygląda nasz taras. Powstał dopiero co i cieszy nas niezmiernie :). Może ktoś ma swoje wyobrażenie co powinno rosnąć przy tarasie? Chętnie poznam różne roślinne sugestie :).
A jaką herbatkę dziś proponuję?

Jaką tylko chcecie :), świętować będziemy bo takie cudne pudełeczko, z zawartością, przyleciało do mnie od Ani z  Decoupage Garden.
Tak się nim cieszę, że słów brak! :)))))
Z tego wszystkiego obiegłam wszystkie sklepy internetowe i nasz stacjonarny i zakupiłam dziś sobie identyczny motyw......... Taka jestem okropna....


Jak nic, muszę sobie, albo szczerzej będzie napisać: nie sobie, podobną herbaciarkę zmalować :).

Aniu kochana DZIĘKUJĘ Ci serdecznie!
To ogromna niespodzianka, bardzo miła, baaaaaaaaaaardzo :)))))))))))))
Czekanie na coś tak cudnego jest bardzo miłe :).
Bardzo, bardzo się cieszę, że zechciałaś o mnie pamiętać.
Buziaków mln posyłam :********

****

Dziękuję też Ali za cudne, błyskawiczne candy, które przyleciało do mnie, w moje urodziny i wywołało uśmiechów tysiące :))))).

Najbardziej zauroczył mnie letni, nadmorski zegar. Aluś z całego serca, gorąco DZIĘKUJĘ za te pięknoty.
 Główna ich cześć zamieszkała w łazience i tak wyglądają:
Dziękuję najmocniej!
Najgoręcej!!!
Ściskam Aluś kochana :*****

******
Myślicie, że krzesła wyciągnięte na taras były osamotnione?
Otóż nic podobnego zaraz przysposobił je sobie nasz Fionek:

Co to za spotkanie bez mruczącego kota? ;)


Także zapraszamy Was kochane na herbatkę, ja i mój kot :)




****
                               Dobry człowiek jest jak małe światełko. 
Wędruje poprzez mroki naszego świata i na swojej drodze zapala zgaszone gwiazdy.
                                                      - Phil Bosmans

****
Zmieniłam banerek. Miały być jesienne liście a wyszło już niemal Bożonarodzeniowo. 
To takie pocieszenie, kocham przecież ten czas.
Serdecznie ściskam WSZYSTKIE kochane Duszyczki, najmilszego weekendu życzę :***

Jomo

środa, 2 października 2013

Koniec lata miał być wesoły

bo przyszedł czas Pani Jesieni, czas barwnych liści, uciekających grzybów, czas szurania w parku nogami,
zbierania jabłek na zimę, czas mgieł zasnuwających szarą rzeczywistość i można wówczas myśleć...co się chce :), że mieszkamy nad jeziorem, albo w bajce, bo jest tak kolorowo....

Miałam pokazać też szkatułkę, którą parę miesięcy temu zrobiłam dla córeczki mojej
i tylko czekała na odpowiedni moment........

Jednak w tym roku lato zechciało pożegnać się inną nutą i trudno jest być wesołym, wciąż trudno...

Myśli rozpierzchłe trudno ustawić w szeregu, aby powstał z nich obraz zaplanowany....
a inaczej nie można o córci pisać, przecież to Skarb mamusi, taka mała Gwiazdka, Chmurka wesoła....a może już i nie taka malusia....


Wiem Córeczko kochana, że już wzywa Ciebie ten świat
widzę to w każdym uśmiechu nie dla mnie, 
gdy odbierasz telefon, 
gdy drzwi zamykasz od pokoju,
gdy idziesz gdzieś sama, samiuteńka,
cieszę się, że masz dokąd, że masz swoje sprawy
a jednocześnie tak trudno jest być teraz mamą, tak się boję...

Pozostaje mi mieć nadzieję, 
że Anioł Stóż nie odstąpi od Ciebie
będzie miał na oku i drżał tak jak ja dotąd
i pójdzie z Tobą tam gdzie ja nie pójdę.
Takie masz zadanie bojowe Aniołku, 
trzymam kciuki za brak Twojego znużenia,
za mądrość spojrzenia,
za prorocze czytanie między wierszami, 
dostrzeganie ledwie uchwytnego...


a ja
Staram się nie okazywać lęku przed tym co może Ciebie Córuś spotkać, lęku przed błędami, które popełnisz i bólem, którego doświadczysz.
Mam świadomość, że w ten sposób zdobywa się tak zwane doświadczenie życiowe, mądrość życiową.
Oczywiście, że chciałabym Cię przed wszystkim uchronić, zamknąć w klatce przed złem tego świata, jego smutkiem, złem, bezdusznością i okrucieństwem.
Jednak wiem, że jednocześnie zamknęłabym Cię, przed doświadczeniem przyjaźni, sympatii, miłości, szczęściem i radością a także przed normalną, odpowiedzialną dorosłością, zwyczajną umiejętnością godnego, ludzkiego życia.
Także pozwalam Ci jechać rowerem po zakupy, choć sama w tym czasie nic nie robię, tylko chodzę od okna do furtki wyglądając w tajemnicy Twojego powrotu. Nie sprzeciwiam się, gdy chcesz gdzieś pójść, to oczywiste, że mamy nie chodzą z córkami, są tam tylko myślami... Są tacy, którzy zarzucają mi nadopiekuńczość. Może i mają rację, ale staram się Córuś, staram, a serce nie sługa...


Cieszę się opowieścią nawet najmniejszą na temat dnia minionego, 
albo mnóstwem pytań trudnych, które wymagają ode mnie więcej i więcej myślenia, 
dyplomacji, delikatności, wyczucia i empatii.
Cieszę się każdym wspólnym dniem, każdym uśmiechem, 
jak wtedy gdy dopiero co pojawiłaś się na świecie,
malusia jak laleczka.
Dla mnie od tamtej chwili nic się nie zmieniło, 
byłaś, jesteś i wciąż będziesz moją córeczką, Skarbem, Gwiazdeczką...

Staram się, staram się być Ci mamą najlepszą.
Wiedz, że zawsze tak będzie.
Moja miłość jest zupełnie niezależna od tego co zrobisz, co powiesz i kim będziesz.
Zawsze będziesz moją Córeczką – Chmurką i Gwiazdeczką,

Dziękuję Ci za wiele, tak wiele, że słów zabraknie, aby wszystko napisać....

Taka córcia jak TY, to najcenniejszy, najprawdziwszy i zupełnie wyjątkowy SKARB.

nic więcej mi nie potrzeba do szczęścia, jak pewność szczęścia Twojego


Córki to kwiaty, które rozkwitają na naszych oczach.
ja

Córka to mała dziewczynka, która rosnąc staje się przyjaciółką.
 z netu


„Dzieci wasze nie są waszymi dziećmi. Są synami i córkami tęsknoty Żywota za własnym spełnieniem. Przechodzą przez was, lecz z was nie pochodzą. I chociaż są z wami, nie do was należą”
Khalil Gibran


Menander napisał:

Gniew kochających się nie trwa długo.
*♥*
Kto nic nie umie, temu i pomylić się nie można.
*♥*
Wykształcenie to dobro, którego nic nie jest w stanie nas pozbawić.
*♥*

Podziękowania Ali i Ani za cudne candy w następnym poście :*

Miłego dnia kochani :***

Jomo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...