Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

sobota, 31 grudnia 2011

Sięgnąć gwiazd - swoich marzeń

Kochani Nowy Rok za pasem, 
chciałabym Wam za wszystko serdecznie podziękować, 
za każde dobre słowo i ciepłe serce, 
które czuję w każdej napisanej tu literce 
a w Nowym Roku życzyć tylko słonecznych, 
dobrych, najpiękniejszych, najmilszych chwil
niech spełniają się marzenia a ludzka życzliwość nas nie omija
Do siego roku :*


W ramach rozliczeń se Starym Rokiem wychodzi mi długaśny post, więc podam plan, aby się nie zagubić i Was nie zanudzić ;):

1. Piękne candy wygrane u Moteczka
2. Podziękowania za życzenia, prezent z podaj dalej, wymianki i inne
3. Co mi dziś w duszy gra


1.
Moteczek organizował u siebie cudne candy i najmilszym zrządzeniem losu, szczęście zechciało się do mnie uśmiechnąć :))))))))) Takie skarby do mnie przywędrowały:
zbliżenie:
Bombka jest po prostu urocza. Delikatna a zarazem bardzo szykowna. Oprócz niej w komplecie przyleciał stojaczek, co widać na zdjęciu oraz słodkości piernikowe:

tak pięknie zapakowane, że do dziś nierozpakowane :). Kochany Moteczku z całego serca Ci dziękuję!! Dzięki Tobie ponownie spotkała mnie ogromna radość a moja lista zrobiła się jeszcze dłuższa :)). Nie marzyłam nawet o frywolitkowych ozdobach, donoszę wszystkim, że są przepiękne!! Na żywo wyglądają jeszcze wspanialej. Moteczku ściskam Ciebie czule i jeszcze raz najpiękniej DZIĘKUJĘ!!!!

2.

Wymianka z Anią z małego domku:
Tym wszystkim obdarowała mnie Ania, życząc sobie zakładki z Marylin i paryską:
Śnieżna Marylin ze śnieżkami od Kasi :) oraz paryski komplet:

Aniu, bardzo Ci DZIĘKUJĘ! Polecam się na przyszłość, gdy jednak zdecydujesz się podarować jedną zakładkę siostrzenicy :). Buziole 102 :*

***********
********
*****

Kochana Kasia z bloga Rękodajnia obdarowała mnie ponad miarę w ramach zabawy blogowej: podaj dalej.

Kasieńko bardzo, bardzo Ci DZIĘKUJĘ!!!! Dostałam tyle pięknych skarbów, że sama poczułam się zobowiązana kogoś dodatkowo obdarować. W ramach tej zabawy sama obdarowałam tylko jedną chętną osobę (bo więcej nie było), więc wybrałam dodatkowo dwie inne, przesympatyczne Duszyczki, które komentarz pod odpowiednim postem zostawiły, ale się nie zapisały ;) :


Mam nadzieję, że moje niespodzianki przypadną im do serca :). Jeśli ktoś jeszcze chciałby otrzymać moją zakładkę to proszę wpisać to w komentarzu (zważywszy na długaśność postu, wyjdzie, że jest to propozycja tylko dla cierpliwych :)) - zakładkę zrobię dla pierwszej osoby, która to uczyni.

*************
**********
*******

Bardzo chciałabym też podziękować za wszystkie kartki:
Dziękuję (patrząc od dołu od lewej): Brydzi, JutceDarsi, PatrykowiTabu,  AiraArt. :******


Specjalne podziękowania dla niezwykłej:
Anabel:

zarówno kartki, jak i niespodziankowe prezenty są okropnie miłe :)))))) Sprawia też, że z długów wdzięczności nie mam szans wyjść w tym roku... ale mamy zaraz cały Nowy Rok ...

3.

Budka Suflera "Sięgnąć gwiazd":

Nie lękaj się nagłych burz,
i groźnie wezbranych fal,
o wichry ze wszystkich mórz, 
w końcu powiodą Cię w dal.

Za horyzontem wciąż jest,
nieznany, okrągły świat,
musisz go poznać po kres,
nie licząc zysków i strat.

Niepoprawni i szaleni,
pełni tęsknot i nadziei,
zabłąkani w swoich snach,
niewiedzący co to strach,

urodzeni by, urodzeni by sięgnąć gwiazd,
urodzeni by, urodzeni by sięgnąć gwiazd.

A kiedy spyta Cię ktoś,
jaki tej podróży cel?
Odpowiesz: płynąć to dość,
a reszta zobaczy się.

urodzeni by, urodzeni by sięgnąć gwiazd,
urodzeni by, urodzeni by sięgnąć gwiazd.


Tego Wam kochani życzę i sobie samej też :):

Odwagi niepoprawności myślenia, 
okruchu szaleństwa, by marzyć i spełniać swoje marzenia
przyjaźni z Zieloną Nadzieją, aby widzieć niewidzialne i cierpliwie na nie czekać

Każdy z nas jest urodzony by sięgnąć gwiazd - swoich marzeń

A że do wszystkiego trzeba dwojga
to jeszcze: serdecznej przyjaźni grzejącej serce i cieszącej ducha
cierpliwej miłości nadającej sens wszystkiemu
ludzkiej życzliwości

Ile wart jest bez Ciebie, ile wart jest mój świat?




Serdecznie DZIĘKUJĘ Wam kochane Duszyczki za najmilsze życzenia Świąteczne umieszczone na blogu, w komentarzach!!!!!!!! Dziękuję Wam z całego serca. Oby nam się spełniło wszystko! Ściskam czule i posyłam moc buzioli :****

Jomo

piątek, 23 grudnia 2011

***Święta Bożego Narodzenia***


Z okazji nadchodzących najmilszych, najcieplejszych i najbardziej rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia dla Wszystkich cudownych komentatorów, obserwatorów i gości chciałabym posłać garść najszczerszych, najserdeczniejszych życzeń:

Pokój na ziemi ludziom, 
a w niebie cisza gwiazd, 
grają anieli, świat się chlebem dzieli. 

Świat ma dziś świąteczny blask… 

Życzę Ci nadziei,
własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego co wokół,
chwil roziskrzonych obecnością najbliższych, najdroższych.


Radosnych Spokojnych Rodzinnych Świąt!


************
*******
**

Przy okazji chciałabym prosić o wybaczenie wszystkich, którym nie wysłałam upominków świątecznych i pocztówek. Nie jest to wynikiem zapomnienia! Po prostu nie przewidziałam, że moja lista osób mi najmilszych, ma aż takie rozmiary a ponieważ miałam ambitny plan każdemu coś zrobić, to mimo, iż zaczęłam już w listopadzie i tak nie zdążyłam. Jednak o nikim nie zapomniałam i do kolejnych Świąt na pewno zdążę ;). Ze swojej strony z całego serca DZIĘKUJĘ za wszystkie ciepłe słowa, które tu piszecie i dzięki, którym wciąż tu jestem. Dziękuję też za wszystkie pocztówki, maile i serdeczne życzenia - wszystkie je mam w swoim sercu.


"Bo kiedy miasto na święta się stroi 
Nie jeden z nas o przyszłość się boi 
Nie jeden z nas w marzenia ucieka 
Wierząc, że spełnienie gdzieś czeka.

Nie jeden z nas czasem robi jakiś błąd 
Czasem się zdarza dwa razy pod rząd. 
Ufa tym, co nie warci ufania, 
Kocha tych, co nie warci kochania.

Jeśli zrobisz ten właściwy krok 
Zanim znów upłynie życia rok 
To wszystko  potoczy się jak  trzeba 
Z udziałem lub bez udziału nieba. 

 A kto wie, czy za rogiem 
Nie stoją Anioł z Bogiem? 
I warto mieć marzenia 
Doczekać ich spełnienia. 
Kto wie czy za rogiem 
Nie stoją Anioł z Bogiem? 
Nie obserwują zdarzeń, 
I nie spełniają marzeń? 
Kto wie? 
Kto wie? 
Kto wie?


Obyśmy za rok znów doczekali
Jomo

niedziela, 11 grudnia 2011

Anioły są całe niebieskie




Anioły są całe niebieskie
U nas tu na wchodzie
Nikt ich nie dostrzeże
Przy serca niepogodzie

Spoglądają na nas ukradkiem
Mają mgliste niebieskie pojęcie
O ludzkiej codziennej udręce
Serca ludzkiego rozterce

Krążą po niebieskim niebie
Uśmiechają się niebiesko
Niebieskie mają spojrzenie
A nawet niebieskie serce

Anioły niebieskie
Niebieskie anioły
Dużo w was jest smutku
A szczęścia jeszcze więcej

Anioły niebieskie
Niebieskie Anioły
Gdy jednego z nich zobaczysz
Już nigdy nie zapomnisz

Anioły są bardzo zmęczone
Pilnując wciąż i pędząc
Więc w ramach urlopu
Udają się do wód niebieskich

Czasem takie zmęczone anioły
Czują się bardzo samotne
I wtedy wszystko się wali
I serce w nas zamiera

Wtedy brat nasz niebieski
Już aureolę nakłada
Rękawy długie zakasuje
I sercem nam pomaga


To chyba mój drugi w całym moim życiu wiersz. Napisałam go pod wpływem pewnej szalonej blogowej Duszki i dla niej też go dedykuję. "Niebieskie Anioły" dla Ataboh. Wiem, wiem, że nie jest to żadna poezja, więc proszę o wybaczenie. Chciałam, póki co, choć w ten osobisty sposób okazać wdzięczność i podziękować za TAKĄ ogromną zupełną Anielską niespodziankę:


Anioł rankiem i o zmierzchu:

i u Ataboh w ogródku:
Dar zupełnie nieoczekiwany, pod każdym względem. Nawet nie chodzi o adres, który Ataboh, sama"znalazła". Ale o chęć, myśl, serce... 
 Niebieski Anioł jest nie tylko piękny, wyjątkowy, jedyny, ale ma też piękne przesłanie, które z każdym spojrzeniem na niego czuję: dość siedzenia, czas wziąć się do pracy :) Aureolę już nakłada :)  
Niebieski Anioł, bo ANIOŁY SĄ całe NIEBIESKIE... Przynajmniej mój...
Beatko z całego serca Ci DZIĘKUJĘ, to przepiękny, królewski dar!

Ściskam czule :**




Oprócz paverpolowych dzieł, Beatka potrafi też wspaniale rysować i cuda tworzyć z pergaminów:


Zresztą, czego nie umie? Zapraszam wszystkich do podziwiania jej arcydzieł u niej na blogu:
http://paverpolart.blogspot.com/



*************
*************
*************
Jakiś czas temu Piwi zmieniała nazwę bloga i każda z jej obserwatorek chciała do tego przyłożyć palec (ja również ;)) Koniec końców, Piwi sama wybrała nazwę, bo w końcu kto ma lepiej czuć o co chodzi, niż sama autorka :). Ale to nie koniec. Otóż z tej okazji Piwi zrobiła niespodziankowe losowanie i los niebieski chciał, że trafiło na mnie :)) :** Miał być malusi upominek a jest:
Tiaaa, malutki. Miał być malutki a jest po prostu mega. Sama bombka, cudnej urody i perfekcyjnego wykonania, by wystarczyła do szczęścia, a są dwie takie:
i do tego jeszcze biżutki pięknie zapakowane:
i rozpakowane:

Piwi kochana z serca Ci DZIĘKUJĘ! Starczyłoby tych niespodziankowych prezentów na parę osób! Do tego zaraziłam się od Piwi, nieuleczalną chorobą!!
Wystarczył bliższy kontakt z karczochami i ... wpadłam po uszy. Zakupiłam kilometry wstążek i tak powstały moje karczochowe potworki.

Pierwszy, na mega wielkiej bombce (w myśl powiedzenia: jak spadać to z wysokiego konia ;)):

Potem jednak już na normalnych rozmiarów bombce:

Z ostatniego, trzeciego, jestem już zadowolona. Najbardziej przypomina karczochy Piwi:
*************
*************
To by było na tyle, w ramach mojego adwentowego postanowienia, pisania krótkich postów. Jak widać, jest to umiejętność, zupełnie mi NIE DANA. Podobnie, jak robienie wieńców adwentowych. Nigdy bym się na to nie porwała, gdyby nie córcia, która po prostu zgłosiła swoją mamę na ochotnika w szkole ;))):
Kto umie montować świece? Albo zna fachowe sposoby, inne niż moje domorosłe pomysły, typu na drucik, klej i plastelinę ;)?

Serdecznie WSZYSTKICH pozdrawiam, życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia :)
Buziole 102 :*

Jomo

poniedziałek, 28 listopada 2011

Bomb(k)owo mi :D

Witajcie kochani, dziś będę się wprawiać w pisaniu krótkiego postu.
Świąteczny klimat zagościł już na całego u mnie w domku. 
Czas Świąt Bożego Narodzenia ma dla mnie zupełnie magiczny blask. Podejrzewam, że magia ta płynie z czasów dzieciństwa. Gdy z ogromną niecierpliwością czekało się na Mikołaja, święcie wierzyło w krasnoludki, które mają domki pod śniegiem i dzielnie pomagają samotnym dzieciom.

Corocznie, gdy tylko przeminie czas związany z Dniem Zadusznym, włączam kolędy i męczę uszy wszystkich dookoła. W tym roku nie, bo nie mam na czym słuchać. "Przyrządy" padły absolutnie, pewnie z wysłużenia, a przez internet nie mam, póki co, takiej możliwości, chyba że ktoś lubi słuchać po jednym słowie i potem cisza ;). Za to, albo raczej dla równowagi, wzięłam się za bombki. To moje pierwsze bombki w życiu, nie licząc bombek z czasów bycia dzieckiem :).

To moja pierwsza. Czerwono-złoty pociąg, zajęty od razu przez synka.
***
Druga ptasia, oczywiście moja:
Za śniegiem, którego akurat na zdjęciu, za bardzo nie widać.

***
Po medalionach, które robi się tak jakby od wewnątrz (przypomina to dziecięcą zabawę w robienie skrytek na podwórku: robiło się dziurę w ziemi, tam chowało różne skarby i przyciskało szkłem. Potem należało przysypać znowu piaskiem. Może ktoś też tak się bawił?:)) postanowiłam zrobić inną bombkę. Według określenia synka: prawdziwą bombkę.

Jest dwustronna: zajączkowo-misiowa.

***
Tak wyglądają w komplecie (dwie "spłaszczone" i jedna kulista):


*********

Teraz robię jeszcze trzy inne bombki decu i dodatkowo karczocha - winę za to ponosi Piwi ale o tym już następnym razem (bo z niewiadomych względów więcej zdjęć już nie mogę wstawić-może limit się wyczerpał, na szczęście zaraz nowy miesiąc :)))  a poza tym dziś miało być krótko ;)). 


Przy czym bombka-serduszko, dla córci jest już prawie na ukończeniu:


Na zakończenie: "Piękna i bestia" dla Was kochani i dla Waszych pociech również :)



Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.

Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem, czas - to miejsce na zaparkowanie pod słońcem. /Phil Bosmans/


Dzisiaj jest uczniem wczoraj.  
/Fuller Thomas/

Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga długiego czasu. Czas i tak upłynie. 
/H. Jackson Brown Jr./


Jeśli kochasz życie, to nie marnuj czasu, bo to jest to, z czego ono się składa 
/B. Franklin/




Pracuj tak, jakbyś miał żyć wiecznie, a żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. 
Przysłowie chińskie zmienione przez


Jomo

niedziela, 20 listopada 2011

20-11-2011

Witajcie kochani!
Dziś urodzinki roku i w związku z tym serwuję najdłuższy post roku. Najpierw streszczenie:
1. Wygrane candy u Anuli
2. Niespodziewajka od knujki Terry
3. Moje wymiankowe tworki i nie tylko (tu proszę moje wymiankowe pary zajrzeć dopiero po przyjściu listonosza).
Serdecznie zapraszam do oglądania.


1.
Wszędzie już niemal Święta, wspaniały czas, prezentów i najmilszch wspomnień. U mnie też już czuć klimat świąteczny a to za sprawą m.in. wygranego candy u Anuli (i jeszcze dwóch powodów, ale o nich innym razem). Przywędrował do mnie wspaniały bielutki miś. Wraz z jego pojawieniem u mnie w domku, zagościł nastrój świąteczny. Anulka liczyła na zdjęcia u nowej mamusi, więc specjalnie dla Szronika (mam nadzieję, że Anula wybaczy mi zmianę imienia) sesja fotograficzna:
*** Dekoracje świąteczne ze Szronikiem  w roli głównej ***:
Może trochę nietypowe :) ale bardzo ciepłe :).
Każdy sam widzi, że oprócz urody, ma charakter i osobowość,  nawet błysk w oku ;)):))). Nie do uwierzenia, że można takie cudo samemu zrobić. Jestem pełna podziwu dla talentu Anuli.
Anuli dziękuję tyle razy ile włosków w futerku Niedźwiadka. Dodatkowo za to, że wróciła mi nadzieja na szczęśliwe "candowe" zakończenia. Muszę się przyznać, że dotychczas sądziłam, iż wyczerpałam już swoją pulę szczęścia. Więc tym bardziej Ci Anulka DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!
Wszystkim polecam jej blog ze stworkami różnej maści, urody ogromnej! Pokażę jeszcze pierwsze zdjęcie Cośka, zaraz po rozpakowaniu :):
Dodam tylko, że Szronik jest nadal mój. Mimo rożnych nacisków, podchodów i przebiegłych rodzinnych zakusów. Szczęście należy mnożyć, więc mam malutki plan, który już zaczęłam realizować. Ale jestem otwarta na sugestie i pomysły :).

Szronik może z samego ranka podziwiać takie malunki na naszych szybach:


***********
2.
Spotkała mnie też przemiła niespodziewajka. Terra kochana obdarowała mnie dziergankami własnej roboty (tu pokazuję zdjęcie zapożyczone z bloga Terry: lubieleniuchować, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko Tereniu):


Wszystko już nosiłam, zresztą jest to komplet z chustą, którą wcześniej Terra mnie obdarowała. Na obecne mrozy jak znalazł :)). Słów brak po prostu dla knujkowania niektórych Duszek. Tym bardziej, że po tym tygodniu i dwukrotnej wizycie na poczcie ze swoimi wysyłkami, miałam szczery zamiar wyjść już na prostą i żadnych tyłów nie mieć. Ale nic z tego. Tak po prawdzie to się bardzo, bardzo cieszę. Znowu będę miała o czym myśleć i co planować :). Z całego serca Ci kochana Sąsiadko DZIĘKUJĘ!!!!!! Wychodzi, że tylko się chwalę ale to nie wszystko.
**************
3.
Sama też coś robię, w znanym wszystkim, cudownym międzyczasie. Zestaw wymiankowy dla Tiny (jakie skarby ja dostałam możecie zobaczyć we wcześniejszym poście: TU).  Szkatułka na biżuterię "Marylin Monroe" oraz zakładka i podkładka pod kadzidełko:
Zakładka z drugiej strony. 

Te kropki czarne i srebrne to, hmm, taki pomysł, aby było troszkę weselej, nie wiem, czy udany.

Mam nadzieję, że Justynka będzie miała diamenty do chowania. Ja, jak widać nie mam ;).
Coś "słodkiego":

******
Zestaw jesienny zrobiłam na ostatnią już moją wymiankę z Mazmiką (moje skarby możecie zobaczyć we wcześniejszym poście: TU).

Zakładkę wysłałam w ramach niespodziewajki innej Duszyczce a do Mazmiki poleciał jesienny wisiorek na lnianym sznurku:
oraz serwetki i słodkości:

Tym sposobem wywiązałam się już ze wszystkich wymianek i mogę spać spokojnie ;D. Ideę pokazywania też już "załapałam", że należy od razu w dwie strony. Moja wina, bo w poprzednich zdjęć nie porobiłam. Zresztą czasu dziewczyny dały mi dużo, więc i różnice czasowe były znaczne :).

Na koniec pozostało mi pokazać, co w ramach zakładkowej wymianki przysłała dla mnie BlueEyedGirl:
i zbliżenie uroczych szydełciaków:
BlueEG bardzo Ci DZIĘKUJĘ!!! Nawet imię tam jest moje, to ogromnie miłe :))))))))). 
Ja właśnie swojej przesyłce zdjęć nie zrobiłam, ale Monika tak, więc jeśli nie będzie miała nic przeciwko zapożyczę zdjęcie z Jej bloga:

***********
Z Ewkiki zrobiłyśmy sobie serwetkową wymiankę:
Ewkiki do Jomo:
Jak widać oprócz serwetek przyczepiły się jeszcze podkładki do samodzielnego ozdobienia i słodkości - DZIĘKUJĘ Ci Ewciu :**** Zbliżenie najpiękniejszych motywów:
Jomo do Ewkiki:
(też do samodzielnego montażu i zdobienia lub nie ;))
***********

Myślę, że jest to wystarczająco długi post jak na urodzinki roku i mimo, że jeszcze mam coś do pokazania to na dziś już pas. Za to prezentuję zdjęcie "naszej" rodzinki niezwykle pracowitych sójek. Właściwie ta pracowitość, też powinna być w cudzysłowiu. Gdy wciąż przylatywała jedna i chowała w ziemi żołędzie byłam pełna podziwu dla jej pracowitości. Pojawiała się i tu i tam, wiąż z żołędziem w dziobie. 
Ale gdy przyszły pierwsze przymrozki mit o pracowitości wyparował. Okazało się, że jest ich cała 6-osobowa rodzina. Wykopały żołędzie w dwa dni (właśnie na zdjęciu widać jak szukają). Teraz pozostało mi tylko kupić gdzieś worek żołędzi.

Na zakończenie optymistyczna francuska nutka (pasuje do książki o Francji na którą czekam, wierzę, że się pisze):

Serdecznie WSZYSTKICH żegnam życząc dobrego tygodnia i DZIĘKUJĘ za waszą obecność. 
Buziole 102 :*


Jomo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...