Joasiu, jak tu nie stanąć w kolejce po takie cudeńka. Oj jak ja bym chciała mieć coś od Ciebie, może szczęście mi dopisze tym razem:))) Pozdrawiam cieplutko. Ania
Witajcie kochani, trudno w to uwierzyć ale kolejny raz wygrałam piękne candy i to niejedno :))) a, że szczęściem trzeba się dzielić, postanowiłam podzielić się z Wami bombkami.
Także zapraszam najserdeczniej Wszystkich na bombkowe candy!
Będzie mi bardzo miło, jeśli cukiereczki przypadną Wam do gustu...
Wydaje mi się, że bombka z poprzedniego posta, z dziewczynką w czerwonym kubraczku podobała się bardziej (z drugiej strony jest gwiazda betlejemska), zatem ją proponuję jako nagrodę.
Jednak gdyby ktoś miał marzenie o specjalnej bombce, proszę napisać.
Może uda się coś zaradzić :).
Dla tych, którzy nie świętują na czerwono przygotowałam do wyboru białe bombki:
Gorąco zapraszam!
Będzie mi bardzo miło jeśli umieścisz banerek o candy w pasku bocznym swojego bloga i w komentarzu podasz swój blogowy adres, abym mogła do Ciebie trafić z rewizytą :):
Do wygrania jest wybrana przez Ciebie bombka i pachnąca, świąteczna herbatka .
Tyle na pewno :). Edit: W związku z przedświątecznym szaleństwem na poczcie, o czym przypomniała mi Ewelinka, termin może ulec skróceniu. :)
Witajcie kochani, najgoręcej DZIĘKUJĘ Wam za serdeczną pamięć i najmilsze odwiedziny.
Witam cieplutko też nowych moich komentatorów i gości, bardzo, bardzo cieszy mnie wasz obecność.
Zwłaszcza, że z moją ostatnio jest bardzo, bardzo krucho...
Wszystkiemu winny jest czas :). Czas, który gdzieś mi się zapodział i wcale nie daje się odnaleźć. Tak sobie myślę... a może nie jest on jednym winowajcą.... Z pewnością znacznym, a drugim winnym, jest życie.
Obecnie staram się przede wszystkim żyć, jak w tytule. Chwytam dzień i staram się gdzieś w ciągu dnia umieścić swoje marzenia, pragnienia, odnaleźć krętą ścieżkę swoich myśli, przekuć je na jasne spojrzenie każdego dnia i ... i nie zagubić się, sobą być... dać z siebie tyle ile tylko mogę dać...
Z pewnością napisałam tak zawile jak tylko mogłam :). Jedno jest pewne, więcej jest mnie wewnątrz niż na zewnątrz. Także obecnie blogowo, twórczo dzieje się całkiem niewiele. Liczę, że nadejdzie całkiem niedługo dzień, gdy to na czym teraz się skupiam, będzie normalne jak tlen i wówczas odnajdzie się zagubiony czas i będę tu, odwiedzę Was...
Póki co, jedyne co mi w głowie to nadchodzące ukochane Święta i specjalnie na ten cudowny czas powstały dwie bombki. Każda dwustronna, z typowo świątecznymi motywami i z moim tegorocznym odkryciem: pastą pękającą. Zapraszam was do oglądania zdjęć, bo to jedyne co mogę wam teraz pokazać :):
Z drugiej strony Gwiazda Betlejemska:
Druga bombka:
Efekt pasty 3D pękającej:
Druga strona:
Na zakończenie dedykuję Wam kochani, najmilsi goście:
LemON "Nice":
Gdybyś powiedziała mi, że kiedyś będą tutaj wszyscy
Nigdy bym nie zwątpił w to co mam
Gdybym dostrzegł cię u mego boku w mojej bitwie wcześniej
Wtedy czułbym, że nie jestem sam
Przerzuć kartkę, zaryzykuj, bądź dziwakiem
Nie idź ścieżką, własną depcz, otwórz głowę
Zanim powiesz, zrozum, bądź
Nigdy nie burz, buduj, twórz
Smakuj, milcz, myśl i czuj
Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach
Gdybym nie był sobą, gdybym w mojej bitwie miał kogoś -
Czy bym wtedy zwątpił i wciąż stał?
Gdyby każda strata mogła zysk dać i na mojej drodze,
Gdyby każdy kolec różę miał...
Konotując miejsce słów, migawki zobacz
Jest ryzyko oswojenia nadal
Zbędna mowa, nowa krótko skrzydła
Miękkość kości, kielich, ból, łapacz snów
Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach
Potrafimy kochać i marzyć
Dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele łez, wiele chwil, jest w nas
Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele ciepła jest w nas, jest w nas...
"Weź tyle ile potrzebujesz, daj tyle ile możesz dać."
Bajkę o puszystym i puchatym skopiowałam i posyłam dalej w świat od Brujity.
"Bardzo dawno temu gdzieś daleko było dobre miasto.
Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie, śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali.
W mieście tym było bardzo dużo puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i miłe w dotyku.
Ludzie mieli taki zwyczaj, że, kiedy spotykali się ze sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc:
"Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate."
A kiedy się dzielili puchate i puszyste rosło i było go jeszcze więcej.
Tak trwało bardzo długo i ludzie nauczyli się, że kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.
Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica.
Czarownica jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa. Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. Po pewnym czasie zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate.
Kiedyś obserwując jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i puszystego i powiedziała do jednego z mieszkańców:
"Wiesz? To puszyste i puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie."
A do innego mieszkańca powiedziała:
"Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu?"
Krążyła po mniecie tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je stracą.
A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił, było coraz mniej.
Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę kolczatego i powiedziała: Tobie kolczate i mnie kolczate, mnie kolczate i Tobie kolczate. I kolczate urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą kolczatym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni, miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła się z ludźmi kolczatym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili do niej po leki.
Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś radosna nuta.
Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc:
Tobie puchate i mnie puchate.
I puchate znów urosło.
Od tej chwili ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach. Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczate, które kiedyś podarowała im czarownica.
I odtąd puszyste i puchate krąży miedzy ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy, czym się ze sobą dzielą.
A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich serca i myśli."
Na zdjęciach pojawiła się moja świąteczna już herbaciarka i wyjątkowej słodyczy Anioł. Aniołek Serdeczny - tak się nazywa :), jest to dar serca Trilli. Kochana Duszyczko wzruszeniom i radości nie ma końca. Jestem Twoją wielką dłużniczką. Serdeczny Aniołek ogromnie przypadł mi do serca. To ogromnie puchaty dar :). ♥DZIĘKUJĘ Uluś najgoręcej!! ♥
Wszystkim, którzy tu zaglądają, tym co znajdują czas, aby puchatym słowem się podzielić, z serca życzę: