Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

sobota, 5 marca 2011

Co czytam

    Chciałam napisać, że wszystko. Jednak po namyśle nie. Zdecydowanie nie. Przypomniała mi się nawet książka, której mimo różnych pochlebnych opinii, nie byłam w stanie przeczytać. Może wiąże się to z faktem, że książki traktuję, głównie jako relaks, podróż w inny świat, albo w jakieś konkretne miejsce, czasami jako odkrycie albo przybliżenie mi nieznanych uczuć, stanów świadomości, czy spoglądania na świat. Najczęściej jednak wracam do książek, które dają mi radość. W ramach wyzwania pokaże część mojego księgozbioru. Książki, które zajmują od wielu lat honorową pozycję na mojej liście, czyli są zawsze POD RĘKĄ. Cieszą i bawią, gdy nie jest mi do śmiechu. Pocieszają i wyrównują proporcje w życiu.
Na zdjęciu widać /mam nadzieję/ tytuły i autorów. 
Królują właściwie dwie autorki.
Joanna Chmielewska, której jestem wierna od szkoły podstawowej i czytam wszytko co napisała do tej pory. Nie wszystkie jeszcze mam, brakuje mi głównie nowych pozycji, jednak wszystkie je przeczytałam, dzięki uprzejmości przemiłych Pań bibliotekarek :).
Agathę Christie czytuję i oglądam filmy z Herkulesem Poirot, którego gra Dawid Suchet, namiętnie. Cenię ją zarówno za książki jakie napisała, jak i za to jak żyła. I tu właściwie pojawia się pierwsza książka, którą chciałabym POLECIĆ: "Autobiografia" Agathy Christie. Znajdziecie tam wiele. Przede wszystkim radość, radość z życia.
Lubię też czytać książki Borysa Akunina, choć nie mam żadnej :(. Podobnie od czasu do czasu coś z gatunku fantasty, choć obecnie raczej magii :)
Myślę, że starczy o mnie, pewnie niektórzy nawet do tego miejsca nie dotarli. Więc teraz z dużej litery, aby rzucało się w oczy
DZIECI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Najgoręcej poleciłabym książkę, której akurat nie mam obecnie, ponieważ jest "w ludziach", ale zdjęcie znalazłam w necie:
Moja jest znacznie bardziej używana. Jest to jedna z pierwszych książek, którą mi czytano i którą przeczytałam sama, zaraz po Doktorze Dolittle. Następne w kolejności widać na zdjęciu:
 Z całego serca polecam!! Czytałam ja, ba, kochałam je, jako małe dziecko i znają je moje dzieci.

Wyzwaniem książkowym obdarowała mnie Calypso z bloga Igła z nitką za co jeszcze raz serdecznie dziękuję. Chciałabym, aby wyzwanie podjęły dziewczyny:
(jeśli, którakolwiek z Dam nie może, z różnych względów ;) napisać coś o swoich lub dzieciowych pasjach czytelniczych, proszę o wiadomość :))

Na koniec dla wytrwałych moja perełka z 1885 roku: "Listy o jeździe konnej"
Stron jest 172, już to wprawia mnie w podziw ile można o jeździe konnej napisać:). Fragment: "Utrzymanie się w równowadze na tak małej podstawie przez dłuższą chwilę jest niepodobieństwem; należy więc sobie dopomódz, opierając palce lewej ręki lub obu rąk zgiętych w łokciach pod kątem prostym o jaki bądź przedmiot, np. poręcz krzesła lub schodów, pręt lub sznur poziomo wyprężony i t.p. Wtedy się przekona, iż mięśnie wewnętrzne uda są naprężone, co właśnie dopomaga do mocnego trzymania się w siodle; że krzyż jest wyprostowany, łopatki w równej mierze, głowa podniesiona, pierś i brzuch podane naprzód, biodra wysunięte ku przodowi, kolana o ile możności w tył cofnięte, golenie wyprostowane, stopa w przegubiu zgięta, a palce stopy w górę podniesione; wszystko to jak najzupełniej odpowiada prawidłowej postawie na koniu." Dodam tylko, że postawy tej nie przyjmujemy siedząc na krześle, tylko "jak gdyby z rozkraczonemi nogami stał na ziemi"-to też cytat.
Miłego jeżdżenia konno w domku swoim!:)



12 komentarzy:

  1. Jomo , dziękuje ,że wybrałaś mnie do "wyzwania książkowego" . Zastanawiałaś się kiedyś ile trzeba by mieć w domu półek ,aby pomieścić wszystkie przeczytane książki ? mój tato mawiał ,że " nie mamy tak dużego domu , aby te półki pomieścić" . Ja też czytam głównie książki z biblioteki , wymieniane pomiędzy znajomymi , pożyczane od znajomych znajomych itd.
    Starych książek z dzieciństwa już nie mam bo rozeszły się po następnych pokoleniach , ale świetnie je pamiętam .
    A.Christie, kto jej nie czytał ? a filmy na podstawie jej książek uwielbiam , szkoda ,że tak rzadko można oglądać je w telewizji .
    Postaram się sprostać wyzwaniu , też mam swojego "białego kruka" , muszę go tylko obfocić bo to książka z obrazkami .

    P.S. teoria jazdy konnej jest dużo śmieszniejsza niż teoretyczna nauka prowadzenia samochodu .Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  2. Teoria jazdy konnej to jest dużo śmieszniejsza ale od praktyki! Zwłaszcza jak się zalicza upadek z duuużego konia ;) Mnie się to udało;P
    Co do książek - to mamy w domu ulubione pozycje, reszta to biblioteka, choć już daaawno nie odwiedzana z braku czasu :( W szkole podstawowej przesiadywałam tam z przyjacielem godzinami pomagając na przykład robić okładki na książki. Miałam dzięki temu dostęp do nowości! Ale sztandarową dla mnie książką jest ta z wierszami Jana Brzechwy - ja uczyłam się na niej czytać, potem czytałam ją dzieciom, a teraz córa uczy się na niej czytać. Mam nadzieję, że przejmie po mnie i po tacie chęć do czytania, a na to się zanosi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Yrso w necie mam namiar na kilka filmów A. Christie, jeśli chciałabyś. Do biblioteki należymy wszyscy. Ja muszę i chcę, bo jak piszesz nie można pomieścić wszystkiego co się czyta a dzieci, Panie bibliotekarki same zaproponowały, aby je zapisać, skoro zawsze myszkują pośród regałów przychodząc ze mną (mimo, że mały miał dopiero 2 lata).
    Kasiu, kochana, nawet jeśli spadłaś (mam nadzieję, że nic się nie stało) to ileż pożytku odniosłaś - mam tu na myśli szczupłość ud po wewnętrznej stronie :D. Ale że jeździłaś!!!! Nie wiedziałam :O
    Cieszę się, że podoba wam się książka o jeździe konnej (jest tam również cały rozdział o wyższości jazdy konnej od innych sportów ;]) oraz, że mnie nie zawiodłyście i wyzwanie przyjmujecie.
    Moc uścisków Wam posyłam i buziaki w nos :):):*:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jomo jeżeli chciałabyś mieć taką skrzatową okładkę to mogę Ci ją uszyć za symboliczną cenę lub w ramach wymiany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No co ja widzę - masz więcej Chmielewskiej, niż ja! Też jest moją ulubioną i niezawdoną pocieszycielką.
    'Listy o jeździe konnej' mnie zachwyciły ;-) jeździłam niegdyś i mogę śmiało powiedzieć, że była to moja pasja...
    A co do wygranej akwarelki - tak, to czajka! I wiesz, że od razu o Tobie pomyślałam? Hania robi też takie cuda na zamówienie, po bardzo niewygórowanych cenach... bo ja swojej nie oddam! ;-))
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie mogę odwiedzić Ciebie :D Chwilowy dostęp do normalnej prędkości , więc lecę oglądać , Miłego dzionka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jomo , poproszę o link do filmów .
    Życzę miłego dnia , posta o książkach postaram się napisać w sobotę , wcześniej / bo 8 marca / muszę wstawić posta na temat wymianki .
    pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  8. Yrso podaję link
    http://www.baje.pl/category-1690-1-1.html
    filmów jest ponad 30 :). Wspaniale oddają ducha TAMTYCH czasów.

    Delfinko cieszę się, że znalazłaś czas, aby mnie odwiedzić, pośród swoich różnorakich zadań. Dziś też lepiłam z dziećmi, ale posiłkowałam się modeliną :)

    Inkwizycjo natychmiast pokaż swoje Chmielewskie, może masz, której ja nie mam i daremnie poszukuję?? Kiedyś nad morzem zgubiłam "Złotą muchę" i do tej pory mi żal. Pocieszam się tylko, że może jest w posiadaniu kogoś kogo cieszy. A do Hani zajrzę koniecznie - dzięki!

    Naszło mnie pytanie, właściwie gdzie ja mam odpowiadać tu czy u WAS??????????????

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, ja odpowiadam tam, gdzie zaczął się wątek, ale czasem, dla pewności - i tam i tu ;-)
    'Złotej muchy' nie mam, co gorsza - nawet jej ie czytałam... Próba pokazania wszystkich może okazać się niemożliwa, bo mam je pochowane po różnych zakamarkach, z racji wieku i stanu niektórych egzemplarzy ;-) A jakiej jeszcze szukasz?

    OdpowiedzUsuń
  10. No lekcja jazdy konnej jest niesamowita i jak skrupulatnie opisana:)) Książki boskie a Chmielewską bardzo lubiłam czytać w czasach młodości namiętnie:))) I wspaniałe stare książki i jak cudnie poukładane:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do układania to przyznam się, musiałam trochę je "wyrównać" ;). Natomiast fakt, że są w pionie a nie poziomie, jak zazwyczaj, wynika z oszczędności miejsca, bo półka jest dość wysoka. Cieszę się, że wyzwanie zaliczone :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Z przyjemnością przejrzałam Twój zbiór, dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Za Twój komentarz najserdeczniej DZIĘKUJĘ :***
Zapraszam słonecznie *♥*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...