Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

niedziela, 29 września 2013

♥ Dziękuję ♥

Pozdrawiam Was kochani, dziękuję, że jesteście :*
ale nie tak po prostu 
lecz najmocniej, najgoręcej i najpiękniej!




DZIĘKUJĘ, 
że JESTEŚ,
że zaglądasz, czytasz i piszesz,
że przytulasz,
że rozumiesz,
że współczujesz,
że poświęciłaś myśl i modlitwę nieznanej kobiecie,
że pocieszasz
zmianą miejsca pobytu, stroju,
serdeczną obecnością i pamięcią, wspomnieniem.




DZIĘKUJĘ, że wcale nie jesteście racjonalne,
że nikt nie spytał ile lat miała,
nikt nie pokiwał głową, że niby acha, 
tak, tak, to było do przewidzenia,
taka jest kolej rzeczy, 
nie padły okrutne słowa, że już się nażyła, 
że tak to bywa, taki los,
że śmierć przychodzi do każdego...


DZIĘKUJĘ, że pozwoliłyście mi się wysmucić, 
wyżalić bez wstydu,
czasami trzeba płakać,
płacz może być błogosławieństwem.


Menander (342 p.n.e.–291 p.n.e.) – starożytny poeta grecki, napisał:

Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie – przyjaciel.
Lekarstwem dla chorej duszy jest dobre słowo.
Jakże uroczą istotą jest człowiek, jeżeli jest człowiekiem.


♥ DZIĘKUJĘ

Jomo

piątek, 27 września 2013

***




Anioł dnia wczorajszego bezgłośnie płakał
Anioł dnia dzisiejszego zaszył się w najciemniejszym kąciku pokoju
i udaje, że go nie ma
przecież jak kogoś nie ma to nie ma jego bólu
jak może coś nas boleć gdy nas samych nie ma...

Babunia odeszła

Dziwią się kapcie szydełkiem dziergane
Dlaczego nikt już zziębniętych nóg nie grzeje
Czują się niepotrzebne i opuszczone
Zwiesiły do ziemi nosy i nawet łzy im kapią włóczkowe

Spod grzywki otoczonej ramieniem
spogląda na nie Anioł zaczepiony pod sufitem
drży ze strachu biedulek
sam się teraz został i nikt już go modlitwą nie wesprze
nikt rady motywującej nie da

Co teraz będzie?
Kto o nas pomyśli myślą ciepłą codzienną?
Kto ugotuje galaretkę z nóżek w pomarańczowej kuchni?
Kto wszystkich zmarłych odwiedzi co miesiąc na cmentarzach…
Kto wydzierga szalik kilometrowy
Czapkę z pomponem…

Kto wspomni jak to w czasie wojny było,
jak prababcia z domu jedynie obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy
wyniosła zanim lej po wybuchu po nim tylko pozostał,
jak stryjenka za mężem pobiegła i razem na Syberię pojechali,
bo rodziny nie wolno rozdzielać…

 wszystkie powyższe zdjęcia z netu

Babunia odeszła i nawet słowa uciekły przerażone
Schowały się na samym dnie duszy
A wychodzą tylko te, wcale nieproszone
O które tu nie chodzi

Nieodpowiednie i niegodne




Karolinko-Pajączku DZIĘKUJĘ! :***

Jomo

piątek, 13 września 2013

Od czego by tu...

zacząć?
Im dłużej nic nie piszę, tym trudniej jest napisać cokolwiek.
Zacznę zatem od końca ;).
Wczoraj były moje urodzinki :)). Tak, tak, moje, nie bloga :).
Z tej okazji pozuje dla Was mój Fionuś:
Choć trudno to nazwać pozowaniem, skoro najwięcej zdjęć mam jego ogona i pleców:
Pokażę Wam też skutek moich tegorocznych zmagań ogrodniczych.

Kilka zdjęć mojego ogrodu, który zaczął istnieć dopiero od tej wiosny:


Róże okrywowe The Fairy są ogromnie miłe. Potrafią czarować swoimi barwami calutki czas.
Mają mnóstwo różyczek. Na zdjęciu poniżej sfotografowana jest jedna gałązka:


Zdecydowanie róże podbiły moje serce, choć nie posadziłam ich najwięcej. Prym wiodą jałowce i żywotniki. Jałowce z tej prostej przyczyny, że marzy mi się dywan jałowcowy i chyba lubią piaszczystą glebę a tego mają u mnie pod dostatkiem :).



Jest też klika tawuł (zdjęcie powyżej), berberysów i przepiękne kolorowe perukowce, które na zdjęciu wyszły dość blado:


Bardzo je lubię, myślę jeszcze o posadzeniu zielonych, które mają się przepięknie przebarwiać na jesień.
W zaczątku mojego ogródka nie mogło zabraknąć też hortensji:


 Obie najpierw są białe a potem zmieniają kolor i pomalutku przekwitają. Są to piękne, dostojne krzewy i kwiaty.

Ciekawe jak moje ogrodowe maluchy zniosą zimę.

*♥**♥**♥**♥**♥*
*♥**♥**♥*
*♥*

Właściwie na tym mogłabym zakończyć ale chciałabym jeszcze podziękować.

W sposób szczególny, nieocenionej Janeczce, która ponownie zechciała pamiętać o moim święcie, czym wywołała masę wzruszenia i radości:


Przepiękna, urocza urodzinowa kartka do tego jeszcze wiosenny, słodki naszyjnik.
Januś kochana DZIĘKUJĘ najmocniej!!!
Jesteś zupełnie niesamowita, niezwykła i najmilsza kochana Duszyczka :***.
*♥*♥*♥*

*♥**♥**♥*
*♥*

Żadne słowa nie opiszą też mojego szczęścia z faktu spotkania na swojej drodze Yrsy, która w zawiły sposób i zupełnie niezasłużony obdarowała mnie takim cudem:


Trudno sobie nawet wyobrazić bardziej osobisty i serdeczny prezent.
DZIĘKUJĘ Ci Przyjaciółko najmilsza :***
Mam nadzieję, że wiesz jak sobie cenię, że mogę tak o Tobie myśleć...
*♥**♥**♥**♥**♥**♥*


****************
***********
******
Dwa posty temu pisałam, że mamuś pomagając mi w porządkach domowych sprzątnęła moje papiery do decu i oczywiście blogowy świat ponownie udowodnił iż rzeczywistość ma tu inną, jaśniejszą barwę, bo dwie kochane dziewczyny zaraz podzieliły się ze mną swoimi skarbami:

Cudowna Oxi oprócz kilkudziesięciu serwetek przysłała mi przepiękne ceramiczne serduszka i jabłuszka :))).
Myślę, że będą tą przysłowiową wisienką na torcie moich pudełeczek decu :).
OXI kochana z serca Ci DZIĘKUJĘ i ściskam czule :***
*♥♥*

*♥**♥**♥*
*♥♥*
Drugą duszyczką była Edytka, która obdarowała mnie papierami, serwetkami, drewienkami i jeszcze swoimi malusimi xxx:

W głowę zachodzę czym jest ten malusi, czyżby to był ptaszek????? ;)
Edytko gorąco DZIĘKUJĘ, bardzo się cieszę, że jesteś :).
*♥**♥**♥*
****************
***********
******
Myślicie, że to koniec? Wcale nie. Dopiero się rozkręcam ;).
Aby uniknąć całej armi zzieleniałych zazdraszczaczy pozostała część jest już tylko dla dorosłych o mocnych nerwach ...;)
Otóż, jak już wspomniałam, wygrałam słodkie, słodkie cukierki u wspaniałych dziewczyn.

I tak cudny, zupełnie niezwykły naszyjnik o wdzięcznej nazwie krople rosy zrobiony własnoręcznie przez Anię.:

Musicie przyznać, że moja samozwańcza nazwa jest trafna. Nie mam pojęcia jak to się dzieje ale faktycznie błyszczy w słońcu jak kropelki rosy na trawie.
tu zdjęcie zapożyczone od Ani
Jestem nim zachwycona i okrutnie się cieszę, że mam takie arcydzieło :DDDDDDDD.
Jest zupełnie wyjątkowy i niezwykły :).
DZIĘKUJĘ Aniu :***
*♥♥*
*♥**♥**♥*
*♥*
Drugie candy wygrałam u Atea, która prowadzi internetowy sklepik z różnościami do wystroju domku. Wszystkie mają wspólny cel: aby żyło nam się piękniej i milej :)


Porozsiadały się w różnych miejscach Domu pod Dobrą Nowiną, tak po prostu, jakby tam były zawsze:


DZIĘKUJĘ za te skarby Atea kochana!
:****

*♥*♥*♥*♥*♥*♥*
*♥*♥*♥*
Jakby tego wszystkiego było mało od Kalliope  otrzymałam cudne wyróżnienie, które samym wyglądem wywołuje uśmiech:
DZIĘKUJĘ Ci kochana!!!!!!!
To ogromnie miłe :))). Chciałabym też nominować 7 blogów spośród tych, które obserwuję i mam na pasku bocznym. Myślę, że uczciwie będzie, gdy przekażę je dla 7 dziewczyn, które pierwsze napiszą komentarz.

*♥*♥*♥*♥*♥*♥*

Na pożegnanie, tym którzy dotrwali do końca posyłam trochę błękitnego nieba, słońca i zapachu kwiatów:





Dziękuję Wam kochani za wszystko :***
♥ Jomo 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...