Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

niedziela, 30 września 2012

Chustecznik i kolory jesieni - czerwony

      Wychodzi na to, że się lenię :). Otóż NIE, nie lenię się ;D.
       Kto mnie zna choć tyci, to wie dobrze, że kocham jesień. Zupełnie bezwarunkowo, ze wszystkim co niesie.
       Specjalnie dla kochanej osoby, z tego co mi w duszy gra powstał taki jesienny chustecznik:
     Na zdjęciu słabo widać przecierki pod białą farbą. Ale w sumie były bardzo delikatne. Do tego zakochane koty, myszki i bejcowany dół. Wiem, że miłość raczej wydaje się zarezerwowana dla wiosny ale Nie u mnie ;). Nasz ślub był jesienią, właśnie dziś - ostatniego dnia września, tylko kilka lat wcześniej :). Zresztą śluby mojego rodzeństwa również :), więc u nas wrzesień jest zdecydowanie miesiącem miłości. Zresztą jak nie kochać jesieni??
   
Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki 

Na blogu Home sweet home została ogłoszona zabawa fotograficzna pt."Jesień w kolorach tęczy". 

Nie wiem, czy moje zgłoszenie będzie brane pod uwagę, bo dotarłam tam po czasie, ale pomysł tak mi się podoba, że i tak zrobiłam zdjęcia.

CZERWONY w moim domu:
 1)

2)



 Specjalnie do zabawy aranżacja starego krzesła, które nie może doczekać się przemiany:
 3)

  

Kolor czerwony to zdecydowanie mój ulubiony (dla wyjaśnienia: NIE widzę się w nim ubrana w całości ale dodatki – TAK! :)). 
4)

 W pozostałych barwach już NIE przewiduję tylu zdjęć. Może zechcecie pobawić się ze mną i ocenić moje aranżacje? Wydaje mi się, że z odstępami pomiędzy zdjęciami jest lepiej. Jak myślicie? Ucieszą mnie też słowa krytyki twórczej! Mam nadzieję czegoś się nauczyć :). 

Na zakończenie:

JESIEŃ u taty na działce:

 5)


 Ależ wysprzątaliśmy! Liści JUŻ tam nie znajdziecie ... aż do następnego razu :).

Ściskam czule i pozdrawiam wszystkie Wariatki 
i Nie wariatki również ;) :*

Jomo 

czwartek, 27 września 2012

Piękne candy i kotek ^^

Dziś mam same radosne nowiny. Oznajmiam wszystkim, że wygrałam śliczne rocznicowe candy u Chagi - cukierka hafciarskiego na życzenie. My napisaliśmy :
Jeśli nam się poszczęści to poprosimy jeden obrazek spośród naszych rodzinnych życzeń: córeczka prosi o Kopciuszka, a synek kotka Garfielda nio i ja nie mogę sobie odmówić szansy, bardzo bym chciała ptaszka.

I....jest:

I....też jest:
I jeszcze:

TYYYle szczęścia na raz!!!
Garfield Uśmiech Maska - Garfield
Z netu.
Zazdraszczanie jest objawem jak najbardziej zdrowym. Sama sobie zazdraszczam! Z tej przyczyny Garfield-bryloczek leży i pachnie na najwyższej półce w pokoiku synka, Kopciuszek jest chroniony przez szybkę a ptaszka cały czas mam na oku! Słodkości, które widać w tle też należą do prezentu.

Zdjęcie Chagi:

Każdy sam widzi, że są to cuda świata. Z pewnością Chaga jest hafciarką Pierwsza Klasa!! Wspaniale haftuje! Do tego ma charakter i osobowość, czego może przez monitor nie widać, ale nam udało się spotkać w realu :). Mam ogromną nadzieję, że nie było to tylko raz :))).

Chaga DZIĘKUJĘ!!! Dodatkowo za to, że wróciła mi nadzieja, więc ponownie pozapisywałam się na różne cukierki. W końcu szczęściu trzeba pomagać. Sama myślę też o słodkim rozdawnictwie jeśli, jakimś cudem, znów uda mi się wygrać ;P.
*********************
Druga radosna nowina to taka, że powiększyła się nam rodzina :))

DOM SZCZĘŚLIWYCH KOTÓW

Niemal założyć się jestem gotów,
bo wątpliwości moich to nie budzi,
że gdzie jest dom szczęśliwych kotów,
tam jest i dom szczęśliwych ludzi.

O MUZYCE
Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem,
jest mruczenie szczęśliwego kota.

Z netu.


NAJSERDECZNIEJ pozdrawiam Wszystkie moje kochane komentatorki, 
BUZIAKI 102 :***

Jomo

sobota, 22 września 2012

Cóż wiesz o pięknem?

(...)- Spytam się tedy wiecznego-człowieka,
Spytam się dziejów o spowiedź piękności:
Wiecznego człeka, bo ten nie zazdrości,
Wiecznego człeka, bo bez żądzy czeka,
Spytam się tego bez namiejętności:
“Cóż wiesz o pięknem ?...”
...“Kształtem jest Miłości” -
On mi przez Indy - Persy - Egipt - Greków -
Stoma języki i wiekami wieków,
I granitami rudymi, i złotem,
Marmurem - kością słoniów - człeka potem,
To mi powiada on Prometej z młotem.
Kształtem miłości piękno jest - i tyle,
Ile ją człowiek oglądał na świecie,
W ogromnym Bogu albo w sobie-pyle,
Na tego Boga wystrojonym dziecię;
Tyle o pięknem człowiek wie i głosi -
Choć każdy w sobie cień pięknego nosi
I każdy - każdy z nas - tym piękna pyłem. (...)
 Cyprian Kamil Norwid „Promethidion”
Dzisiejszy post będzie o zamierzchłych czasach, gdy jeszcze ludzie kryli się w jaskiniach a światem "rządziły" zwierzęta. Pierwotnie chciałam napisać: a światem rządziły dinozaury. Jednak naszły mnie tu wątpliwości natury szkonej i zechciałam to sprawdzić. Nie jest łatwo znaleźć jednoznaczną odpowiedź na wynikłe pytanie i zainteresowanych odsyłam do artykułu Czy ludzie i dinozaury żyli razem?
Niech więc będzie zwierzęta.

Do czego zmierzam?

....

Tyle wody upłynęło, że wcale nie jest łatwo coś napisać, bo właściwie do kogo? Dodatkowo natłok myśli w głowie znacznie utrudnia trzymanie się jednego wątku.

Niech zatem będzie krótko, może będzie łatwiej, choć to raczej niemożliwe ;P. Żeby ruszyć naprzód czasami trzeba zrobić dwa kroki w tył.

                                                               ******************

W poprzednim poście pisałam o MISIU Fantazy. Odezwała się do mnie w komentarzu Pani, która jest autorką książki. Drugi raz spotyka mnie ta sytuacja i ponownie zaskakuje mnie małość naszego świata. Jednak mam w związku z tym faktem prośbę do osób, które mają konto na FB. Sama nie mam możliwości kontaktu z w/w Panią Ewą, gdyż komentarz jest napisany jako Anonim i nie mam konta na FB. Pani Ewa pisze, że pokazała Misia na swoim profilu FB. Ponieważ jest to dzieło Oli prosiłabym, aby jakaś przyjazna Duszka spojrzała jak to wygląda.
Z góry dziękuję!

******************

To nie koniec rozbieganego postu.

Chciałabym najgoręcej PODZIĘKOWAĆ  Hani za wspaniały, serdeczny, osobisty prezent. Jest to kolejny dowód na niezwykłość serc blogowych DUSZYCZEK. Codziennie, gdy patrzę na niego, wciąż pojawia się myśl, a właściwie dwie.
Pierwsza: "dziwny jest ten świat...lecz  ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim..."
Druga: są to słowa wiersza którymi rozpoczęłam dzisiejszy post, "cóż wiesz o pięknem?..."

Akwarela RUDZIK jest autorstwa pędzla Hani z bloga zielnik hani.
Hania tworzy m.in. przecudne akwarele, gdyby ktoś nie wiedział, najserdeczniej zapraszam!

Dla mnie zechciała! (sama z siebie, gwoli informacji dla różnych niedowiarków) namalować rudzika. Całe szczęście, że wykorzystując okazję zamówiłam mu jeszcze przyjaciela do pary - kopciuszka.
Tak pięknie wyglądają razem!
Straciłam już nadzieję, że szybko podejmę decyzje gdzie je powiesić. Jest to wynikiem okropnego problemu. Otóż akwarele Hani są tak WSPANIAŁE i tak pasują mi do serca, że powiesiłabym je wszędzie a w sumie są tylko dwie. Więc gdzie?? W salonie? Kuchni? A może w przedpokoju?? Jak myślicie?

Dlaczego akurat takie ptaszki?
Rudzik jest to malutki ptaszek, pierwszy, którego dostrzegły moje oczy, gdy kupiłam pierwsze w swoim życiu okulary. Natomiast kopciuszek to niejako teraz mój sąsiad lub lokator. Zamieszkał pod krokwią podczas budowy i należą mu się najcenniejsze ordery za męstwo. Pani kopiuszkowa nie opuściła gniazdka mimo deskowania dachu a Pan kopciuszek dzielnie donosił jej jedzenie przemykając przez pozostawioną dziurę. W tym roku też lata cała rodzinka, choć nie mam pojęcia, gdzie gniazdowali.

Zdjęcia akwarelek robione już w ramkach, ale wciąż stoją na kominku. Może jeszcze kiedyś pojawi się ich więcej i wówczas problem: tu czy tu, zostanie rozwiązany?;)
Haniu, kochana, najserdeczniej Ci DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem nimi oczarowana!

Razem z akwarelkami przyleciała jeszcze domkowa broszka, też dzieło Hani :))):

Bo nie jest światło, by pod korcem stało,
Ani sól ziemi do przypraw kuchennych,
Bo piękno na to jest, by zachwycało
Do pracy - praca, by się zmartwychwstało.
CKN „Promethidion”

******************
Dlaczego tak trudno jest pisać? Nie wiem. Chyba się odzwyczaiłam. Może wydaje mi się to troszkę bez sensu? Na pewno nie jest powodem brak prac, bo akurat tego mam więcej niż zazwyczaj miałam. Nauczyłam się już kropkować, przecierać a nawet cieniować. Ale co pokazać? Sama nie wiem. Może  na zakończenie lata łazienkowe pudełeczko, jeszcze przed dodaniem niebieskiego koloru, tak ku pamięci :):


Trudno było mi się zebrać, aby coś naklikać ale w końcu się zebrałam. Główną sprawczynią jest Maneruki, która mimo mojej ostatniej nagminnej nieobecności przysłała mi wyróżnienie:
Przyznaję, że jest ono bardzo słodkie :)) W dodatku z ulubionym przeze mnie, ostatnio, motywem mufinek :). Więc czym prędzej w ramach podziękowania upiekłam mufinki i teraz serdecznie zapraszam, proszę się częstować:
Maneruki - serdecznie dziękuje :***

Gdyby ktoś miał bardzo mało czasu polecam ciasto dla zapracowanych mam:

Najszybsze i najłatwiejsze ciasto w świecie, którego przygotowanie zajmuje 5 minut (bez pieczenia oczywiście, bo tu potrzeba już 40 minut)

                                                             ******************


W ramach oswajania z blogiem na dziś to koniec.
Jomo 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...