Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

wtorek, 19 lutego 2013

Wszędzie wiosna a u nas zima



Co mogą usłyszeć domownicy kobiet rękodzielniczek?


NP.

Mąż, po powrocie do domu na pytanie: „Co dziś na obiad?”

-„Stempelki”

-„-‘-‘!??@#!?”

-„Co robiłam?? Jak to co?? NIC! Cały dzień malowałam i stemplowałam…;). Co gorsze efekt WCALE mnie nie zadowala.”:(

-„…#!?%*!”

-„Ty też nie jesteś zadowolony?? No widzisz jak my się zgadzamy!” :D



Jednym słowem kochaj albo rzuć ;DDD.


Wam też udaje się tak zaskoczyć domowników? Jestem pewna, że nawet bardziej.:D



Nie no, nie tylko stemplowałam. Byłam też na spacerze. W moich "stylowych" kaloszach :).


     Gdy wracałam do mojego ośnieżonego domku, pośród łąk i pól; zostawiając za sobą zgiełk i brud miasta pomyślałam o Was i sobie samej, jeszcze sprzed dwóch lat. Po powrocie z pracy człowiek już po prostu nie miał siły wyjść na dwór, choć serce się rwało do przestrzeni i spędzenia choć chwili z przyrodą. Zresztą gdzie tu chodzić, pośród blokowisk, wszędobylskich psich kup /nie mam tu nic złego na myśli jeśli chodzi o czworonogów, mam TU na myśli tylko dwunogów @/…

Zatem zamiast albo dla Was, ponownie pozwiedzałam świat.

Tym razem zupełnie blisko miejsca, gdzie mieszkam. Nie miałam potrzeby ganiać po łąkach z rozwianą grzywą, bo… nic mnie nie gnało…, więc nie oddaliłam się dalej niż na 1 km od domku.
 ***


 Tak mi te zdjęcia w kaloszach, pasują do mojej ostatniej białej pracy ze wspominanymi stemplami, że nie mogę sobie odmówić połączenia. 

 ***

Biała szkatułka, która spędzała mi sen z powiek. 
Jest bielusieńka i ma przecierki, więc chyba jest to pudełko shabby chic? 


Mam nadzieję, że tak. Ostatnio uczepiłam się białego i WCALE (!) nie jest tu winny 1 litr farby, którą zakupiłam do nauki ;)). Będzie jeszcze jedno pudełko ale nie wiem kiedy, bo dopiero czekam na zamówione drewienka.


Najpiękniejsza przyjaźń istnieje między ludźmi, którzy wiele od drugich oczekują, 
ale niczego nie żądają. 
/Albert Schweitzer/



 Przychodzę, gdy już wszyscy odeszli... więc nie pytaj mnie, czy przyjaźń ma sens.
/Seneka/




Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, 
a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. 
/Antonie de Saint-Exupery/

 

Wszystkim posyłam najlepsze i najcieplejsze życzenia samych miłych chwil i dobrych dni.

Następny post będzie bardzo chwalipięcki, lojalnie uprzedzam ;). Dziękuję za Waszą obecność, tylko ludzie wielkoduszni potrafią się cieszyć z cudzych radości :))). Każdemu odpisałam słówko albo dwa :*


Jomo

piątek, 15 lutego 2013

Nie śpię dziś

i wcale nie zamierzam :))).
Mogłabym teraz pół mojej wsi oświetlić, kto nie wierzy niech wyjrzy przez okno ;).
"Druga gwiazda na prawo i prosto aż do poranka..."
Szkoda tylko, że wszyscy śpią i nikt tego nie widzi ;).
Wszystko przez Anstahe i wygrane candy u niej :)))
Przecież nie da się spać z uśmiechem dookoła głowy. 
Jeszcze by ktoś zawału dostał, gdyby zobaczył mnie tak przez sen się szczerzącą :DDD.
No, Szczeżuja ze mnie najprawdziwsza.
Niniejszym odwołuję wszystkie kalumnie rzucane pod adresem 13, że pechowa i ogólnie NIE do polubienia.
Tia, odwołuję.:)))
Do tego dostałam dziś (14.02) dwie "walentynki" i parę dni wcześniej niespodziewajkę serdeczną ale to już inszą razą.
Żadnych zdjęć nie mam do wstawienia, bo nie przewidziałam pisania dziś postu.
Jednak nie mogę z tego wszystkiego tak chichotać sama do siebie, jeszcze za jakąś głu... no wiadomo jaką, mnie wezmą. Muszę z kimś się tą radością podzielić. Tia, a najlepiej się dzielić z nieznajomymi :-p. Przynajmniej nie grozi Wam pobudka.
Namyśliłam się i jakieś nowe zdjęcie mogę pokazać.
Tacy - od spodu :)).

Na spodzie też jest transfer grafiki, która pochodzi ze strony Graphics Fairy tak jak na górze tej tacy:


którą pokazywałam dopiero co :)

Natomiast napis Paris i wieża pochodzą stąd: free(...)

*****
Mogę też zamieścić zdjęcie mojego spsiałego kotka:


Nie mam pojęcia, czy wszystkie kotki tak mają?
Nasz szuka dzieci po pokojach, miauczy żałośnie gdy ich nie ma, czeka pod drzwiami i liże nas wszystkich.
Wygląda niby na kota, z wyglądu... zresztą oceńcie sami :)

*****
Buziaki nocne i kołysanka do poduchy:


i moja najulubieńsza, którą śpiewam swoim Pocieszkom:


:)))
Jomo

poniedziałek, 11 lutego 2013

Tracę czas

i dobrze 
mi 
z tym :). 
Wyszłam na długi, zimowy spacer

prosto przed siebie
nie licząc uciekających, jak przerażone zające, godzin i chwil
z całych sił nie myśląc o tym co na dziś mam w grafiku do zrobienia


zgubiłam po drodze swoje punkty, plany, 


poodpadały ze mnie trybiki maszyny w którą wkręcił mnie świat
a może wkręciłam się sama...


nie chcę niczego gonić tracąc młodość dni i jasność myśli
z niepokojem witając worki pod oczami i zmarszczki na rękach, twarzy


szukałam niebieskich aniołów na bladym niebie ale dziś były tylko białe
jak powietrze, całkiem przejrzyste


ale są i 
 też jest dobrze


nie zmienię świata, to wiem, minął już ten czas i wiek, gdy myślałam, 
nawet miałam pewność, że będzie inaczej
ale mogę zmienić siebie i z tą myślą wróciłam do domu na pachnącą kawę
na mojej pierwszej w życiu tacy


shabby chic


coś starego z nowego i duuużo białego...
uszy tacy, czyli uchwyty meblowe
dokręcił  Marynarz :) :***


i jest pięknie
jest cudnie
wszędzie biało, bielusieńko


Na zakończenie Anna Maria Jopek "Ja wysiadam"

Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
A życie przecież po to jest, żeby pożyć
By spytać siebie: mieć, czy być
No, życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić

Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Już nie chce z nikim ścigać się, z sił opadam!
Przez życie nie chce gnać bez tchu

Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd
Gapić się na dziury w niebie
Jak najdłużej kochać ciebie
Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków
I nocy..


i wracam bez pośpiechu, do dzisiejszego dnia
aby w spokoju móc pożyć sobie, nie licząc godzin i chwil.
Wam Kochani Blogowi Przyjaciele dziękuję najgoręcej :***
i życzę Wam samych pięknych, dobrych chwil w tym tygodniu
zatrzymania czasu, bo 
"życie przecież po to jest, aby pożyć" :)

Jomo

środa, 6 lutego 2013

Doklejanki...

Witajcie kochani. Wcale nie jest łatwo coś napisać, gdy w głowie kłębi się tyle różnych myśli. 
Może to skutek chorób. Chorowały moje Pocieszki, potem mama... 
tak nas grypa wirusowa w tym roku przetrzepała, że Anioł Opiekun jest potrzebny natychmiast.
Podoklejałam do siebie i to i tamto... i teraz oswajam te doklejanki.
To słowa mojego Marynarza:"... doklejasz... Nie wolno tak doklejać..."
Myślę, że ma rację, nie wolno.
Przeszkadza to w racjonalnym działaniu.
Ale może ja tak muszę...
Niedługo jest czas rozliczania się, przekazywania 1% i może dlatego tyle tych myśli...
jest tylu potrzebujących a tak małe możliwości,
a może to czysta matematyka?
17.57: EDIT
Dziś wcale NIE będę o tym pisać, tylko o czymś ZUPEŁNIE innym. 
Taki miałam plan a wyszło zupełnie inaczej. Dlatego zrobiłam edit.
Jestem winna mnóstwo podziękowań najmilszym Światełkom Blogowym.
Odwlekałam i odwlekałam czekając na jaśniejsze myśli, aby stanąć na wysokości zadania, ale ile można?

Nawet kolejność przesyłek już mi się poplątała, ale od czego są maile, które powysyłałam :).


1. DZIĘKUJĘ Janeczce!!!

Kochana Złota Duszka podarowała mi frywolne zakładki :).
Są przepięknie zrobione i wcale nie zamierzam się nimi dzielić.
W końcu jest mi potrzebna nie tylko jedna. Tak to jest, gdy się czyta kilka książek na raz ;).
Dawno już do nich wzdychałam i jakoś nie składało się, aby zechciały do mnie zawitać.
Zakładki i kubki, to zdecydowanie moje największe koty, choć nie jedyne.
Januś z całego serca DZIĘKUJĘ!!!
Są cudne! :***


2. DZIĘKUJĘ Julii
Juleczka była na liście chętnych do czytania wędrującej książki "Sprzedawca słów".
Są jeszcze JusTysia, Dorotka, Alina, Barbara.
Nie ma żadnych wyznaczonych limitów czasowych, ani ilościowych ;), więc zapraszam, gdyby ktoś jeszcze był chętny.
Juleczka obdarowała mnie pandorkową bransoletką. 
Tak przy tym pięknie napisała, że wydrukowałam sobie jej słowa, na czarną godzinę :).
Dziękuję kochana Juluś za Twoje dobre serduszko i serdeczne słowo! 
Buziaki posyłam :***


3. DZIĘKUJĘ Lejdi-ana
Aneczkę niedawno ja miałam obdarowywać, ale jak się okazało, życie ma dla nas w zanadrzu mnóstwo niespodzianek i tym sposobem ja też zostałam obdarowana:
 Zastraszającą ilością serwetek do decoupage, preparatami, słodyczami i najserdeczniejszymi, różanymi serduszkami :))).
Przyznaję, że teraz już jest mi znacznie weselej, gdy tak siedzę i piszę niż na początku :))).
Nie da się nie cieszyć, gdy takie wspaniałe osoby się spotyka.
Aniu najgoręcej DZIĘKUJĘ!!!
Ściskam czule :***


4. DZIĘKUJĘ Trilli
za podaj dalej, które JUŻ do mnie przyleciało:
"Coś" w pięknym jeansowym kolorze, co może być narzutką jak i kominem :)),  słodycze oraz płytka z muzyką dla dzieci i "przydasie" - piękne serwetki. Widać, że najulubieńsze już wyciągnęłam na wierzch:


Zdjęcia Trilli są cudne i jedno za pozwoleniem pożyczyłam:



Uleńce z całego serca DZIĘKUJĘ za wszystko (!!BUZIAKI 102 :***!!) i tym samym zapraszam dwie osoby do kontynuacji zabawy Podaj Dalej.

*******
To tyle podziękowań. 
Choć chyba jeszcze jedno tu zmieszczę. 
Rogata Owca - kobieta czynu, zaoferowała pomoc dla Ori i jej zwierzaków sprzedając swoje własnoręcznie zrobione dżemy i sery:
Wypróbowałam i serdecznie polecam :)!!!

Serce za serce.
 Ja i mój kot zdecydowanie mamy serce do ptaków. 
Ja je dokarmiam a on PILNUJE ... dokarmiania oczywiście...
widzicie ten pazurek?? ^^)

Jomo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...