Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

sobota, 24 listopada 2012

Zakładkowy świat

        W moim życiu jak w zeszycie kucharskim. Jakkolwiek to brzmi tak właśnie jest :).
Najrozsądniej byłoby wszystko pozakładkować. Zakładka ciasta, ciasteczka, zakładka obiady, zakładka przetwory... Zakładka dom, rodzina, zakładka praca, zakładka ja... ;o)
Ale nie udaje mi się. Wszystko siedzi w jednej szufladce i gdy szukam jakiegoś przepisu przewracam wszystkie. A mam ich całą górę. Zeszyt z przepisami i sprawami różnymi zaczęłam prowadzić w V klasie szkoły podstawowej. Już dawno w nim się nie mieszczę, więc reszta to mnóstwo kartek i karteluszków. Miałam plan posegregować ale ... już tak zostanie. Jak w życiu. Wcale nie udaje mi się oddzielić pracy od domu i odwrotnie. Wyszukać czas, który jest tylko dla mnie. Chociaż czasami wołam, że jestem TERAZ samotną wyspą. Tak na pół godzinki, 15 minut chociaż... Ale bez powodzenia. "Mamusiu nikt nie jest przecież samotną wyspą"; "A co ty będziesz robić???" ;o) Zadania samotnych wysp są ogromnie intrygujące ^^). Nawet jeśli jest to tylko siedzenie pod kocem z ulubioną książką i herbatką...

Jak widać zakładki w moim życiu jest to WAŻNY temat i wciąż jest ich zbyt mało :). Dziś ku pamięci, moje zakładki. Część z nich już ma właścicieli, bo powstały z myślą o danej Duszyczce ale nie wszystkie.
 druga strona:
Zbliżenia na ptaszki:




I dwie, które powstały ostatnio. Jedna w końcu wykończona. Wyszła taka romantyczna. Nie wiem czy znajdzie zwolenników, nie licząc mnie:
 i druga zupełnie inna niż dotychczasowe. Strona z Audrey Hepburn to transfer za pomocą acetonowego zmywacza do paznokci a druga to odbite wzorki. Robi się ją zdecydowanie najszybciej. Może być robiona na ostatni dzwonek.

Teraz, pomiędzy bombkami, lampionami i butelkami, zaczynam produkcję zakładek z Sophią Loren i jej cytatami:

Jeśli kobieta jest szczęśliwa, jest także piękna.

Piękno jest tym, co czujesz wewnątrz i co odbija się w twoich oczach.

Na sex-appel składa się w połowie to, co kobieta ma, a w połowie to, co myślą, że ma.

Umiem w dwunastu językach powiedzieć „nie”, to kobiecie wystarczy.

Sophia Loren

Na zakończenie najmocniej, z całego serca DZIĘKUJĘ za WSZYSTKIE komentarze pod poprzednim postem. /Nie na wszystkie jeszcze odpisałam, bo wciąż mam wątpliwości, czy w ogóle czytacie odpowiedzi? / Tak serdecznie oceniłyście moje poczynania, że od razu dostałam skrzydeł. Nie ma co się krygować, po prostu potrzebowałam tej aprobaty...Jak mówił Herkules Poirot do przyjaciela Hastingsa, gdy przygotował mu obiad: "Nie szczędź mi pochwał...". Także powstają kolejne dzieła w tym klimacie. Jednak jeszcze niedokończone. Zatem do następnego razu :)
Jomo



poniedziałek, 19 listopada 2012

Nietypowy kot ;)

     Podejrzewam, że nikt nie ma takiego kota jak ja. Nawet mnie to nie martwi. Co więcej już do tego przywykłam :). Święta Bożego Narodzenia, to mój największy kot.... Zaraz, gdy miną Zaduszki dla mnie zaczyna się już okres Świąt. Chyba wynika to z tego, że tak strasznie na nie czekam. Mam tak odkąd pamiętam, czyli od dziecka :). Kiedyś już w listopadzie wyciągałam wszystkie kasety z kolędami i namiętnie słuchałam, najczęściej jednej w kółko i wcale mi się NIE nudziła. Teraz kaset już nie ma na czym słuchać a jeszcze nie trafiłam na ulubioną płytę z kolędami. Może ktoś chciałby jakąś polecić??
     Cały rok czekam na ten MAGICZNY czas. Listopad, to jak dla mnie, najwyższy czas na ozdoby Świąteczne, albo chociaż w klimacie Świąt. Nie wytrzymałam dłużej i już zmieniłam szatę bloga na zimową wykorzystując moje najnowsze pracki :). /Pozostało mi jeszcze posprzątać, bo wciąż mam bałagan w ulubionych blogach :o)./ Uwielbiam, gdy Święta Bożego Narodzenia są oprószone śniegiem. Wszędzie biało, czysto, niewinnie ... szczęśliwie. Tak jak powinno być. Jak chciałoby się, aby było zawsze i wszędzie.

Tak powstało Świąteczne pudełeczko:
Zbliżenie na brokat:
Za radą Kajki szablony zrobiłam sama. Każdy z pewnością też kiedyś wycinał takie śnieżynki :)). Jedno jest pewne, są niepowtarzalne. Z każdej strony inna:
Przecierany motylek jest doklejony.
*****
Wspominałam kiedyś o lampionie, który mi się nie udał i mówiłam, że będzie drugie podejście. Teraz już jest taki jak chciałam. Świąteczny, śnieżny lampion:
 Druga strona:
Użyłam pasty strukturalnej - śnieg, konturówki perłowej, transparentnej i brokatów.
Mam nadzieję, że udało mi się oddać magię Świąt.

Lampion zawiera więcej elementów brokatowych w kolorach: białym, złotym, zielonym i czerwonym, chciałabym zgłosić go na wyzwanie w "Brokatowe fantazje" w Szufladzie. Mam nadzieję,  że spełni wymogi Organizatorek zabawy :o).

Pozdrawiamy serdecznie ja i mój KOT-ODKRYWCA SIEBIE ^^):
i zapraszamy na nasze candy

*Jomo*



czwartek, 15 listopada 2012

Bombowe candy

       Witajcie kochani. W ostatnim czasie spotkało mnie wielkie szczęście :).
Los ponownie się do mnie uśmiechnął i tym razem wygrałam WSPANIAŁĄ, cudowną torbę!! :)))))
W tą niedzielę torebka już miała swoją premierę i sprawuje się REWELACYJNIE! Jest perfekcyjnie uszyta i po prostu bombowa!


Do tego okropnie milusia, bo…jest miękka w środku :). Wszystkim serdecznie polecam dzieła i blog Fiżki :***.
Zdjęcie autorstwa Fiżki
Torebka dodatkowo ma świetne, praktyczne rozwiązania w środku. Także KONIEC z wyrzucaniem wszystkiego na kolana współpasażera w autobusie, aby znaleźć uparcie dzwoniący telefon (co kiedyś mi się przydarzyło ;)...).
Taki skarb wywołał tysiące uśmiechów. Fiżko kochana DZIĘKUJĘ najmocniej, z całego serca!!!!!!!!!! Milion buzioli posyłam kochana :***.

***********
Szczęściem trzeba się dzielić i wobec tego też chciałabym KOMUŚ sprawić radość. Cukiereczkiem będzie oczywiście też coś bombowego. Możecie same wybrać kolorystykę i motyw lub może być ze zdjęcia (zaznaczę od razu, że nie musi być to dokładnie ta, może być do niej podobna).

Jeśli ktoś byłby zainteresowany, proszę o napisanie o tym w komentarzu. Zapisywać się można pod tym postem, przez 4 tygodnie, czyli do dnia 15 grudnia. Tak, żeby upominek dotarł przed Świętami Bożego Narodzenia. Dodatkowo będzie mi miło, jeśli umieścisz na swoim pasku bocznym mój banerek o candy i podasz u mnie w komentarzu adres swojego bloga (o ile taki prowadzisz):

Tyle warunków, życzę Wszystkim udanej zabawy i serdecznie zapraszam!
Jomo

czwartek, 8 listopada 2012

Jesień i fioletowy. Anielskie świeczki.

          Dzisiaj już jest ostatni dzień zabawy pt. "Jesień w kolorach tęczy". Także zapraszam do oglądania zdjęć z kolorem fioletowym i wrzosowym u mnie w domku:



Koleusów nigdy u mnie nie może zabraknąć, za bardzo lubię te pokrzywki:

Surfinia jesienią ale pod śniegiem (tym razem zima zaskoczyła nie drogowców tylko fotografów amatorów ;)):

              W okresie Zaduszek poszukiwaliśmy fioletu wraz z dziećmi w Puszczy Augustowskiej.
Ale jedyny fiolet jaki udało mi się znaleźć to kolor kurtki mojej córci :). 



Nie mogłam sobie odmówić zdjęć jeziora jesienią. Dzisiaj tylko jedno. Były jeszcze kaczki i oswojony łabędź, mnóstwo dobrych wrażeń. 

Tym sposobem koniec tęczowej zabawy. Być może, dzięki Ani, znajdą się Dusze, które polubią jesień :). Bo wielbicieli nie trzeba przekonywać o urodzie Pani Jesieni :).

*******
Liście klonowe
Liście klonowe, łagodne jak ręce,
głaszczą mnie po włosach -nic więcej,
dotykają sukni, ramion, szyi z lekka, z lekka
jak mrugająca powieka
mruga i nie wie o tym ...
Pachną  jesienią i słońcem, i złotem,
pachną i głaszczą ...nic więcej.
Kazimiera Iłłakowiczówna

 Hania z Zielnika podpowiedziała jak z liści klonu zrobić różę. Zrobiłam tylko 4, zbyt mało nazbierałam liści ale trzeba przyznać, że świetnie się zachowują. Popryskałam różyczki lakierem do włosów i po paru tygodniach wciąż tak wyglądają:
i wieczorem w blasku świec:

Do wianka zrobiłam przecieraną deseczkę HOME z napisem mazakiem do płyt CD. Dobrze się sprawuje, nie rozmazuje i nie ściera :) dodatkowym plusem jest oryginalność czcionki ;)).


*********
Długie jesienne wieczory sprzyjają siedzeniu w domku, z rodzinką. Ciepła aromatyczna herbatka, gruby koc, dobra książka i blask świec, wystarczy 5 minut, nie potrzeba wielkich rzeczy do szczęścia... (Jaki jest Wasz sposób aby poprawić sobie nastrój w kilka lub kilkanaście minut?)
Tak samo jak nie potrzeba żadnych specjalnych materiałów ani preparatów, aby ozdobić świeczki. Jak? Oczywiście anielsko :). Tak mnie naszło ostatnio na Anioły, że nie mogę przestać. Miała być jedna świeczka różana, druga z córci nutkami ale... zabrakło świeczek.

Świeczka nr 1 z jednej strony Aniołki z drugiej list, sznurek chyba konopny (Jutko, jak myślisz?) i drewniany guzik:

Świeczka nr 2 Aniołek Marzyciel i sznurek jutowy :) 
Świeczka nr 3 Aniołek z brokatem na skrzydełkach + koronka, perełki i perłowa konturówka 
 Trzy razem:

Ponieważ świeczki ozdabiałam po raz pierwszy zgłaszam je na wyzwanie Asi "Coś nowego". Chciałabym też wziąć udział w wyzwaniu Szuflady, którą bardzo lubię ale w żaden sposób nie mogłam  tak zrobić zdjęcia, aby było widać pozłocone brokatem Anielskie skrzydełka:


"Makatka z aniołem"

Na twarzy twej rumieńce
Jakbyś był uduchowiony
Przez gruźlicę płuc
A dobroć twą nieziemską
Zamykasz na niebieski klucz...

Najczęściej można spotkać cię
Nad przepaścią lukrowaną
Gdy przez dziurawą kładkę
Przeprowadzasz dwoje dzieci

Nocą może chciałbyś
Oderwać się od ściany
Ale jedno skrzydło
Gwóźdź ci przedziurawił
Więc zostajesz z nami
Na wieki wieków amen

Adam Ziemianin

Piosenkę wykonuje Stare Dobre Małżeństwo:



Mam nadzieję, że w tym rozgardiaszu różnorodności każdy znajdzie coś dla siebie :).
Co myślicie o zmianie tła na blogu? Zmieniać? Nie zmieniać? W jakim stylu?
:***
Jomo


wtorek, 6 listopada 2012

Barwy jesieni ... biały? Podziękowania i lampiony

Krakałam, krakałam i wykrakałam... ^^);). W ostatnim poście, czyli 25 października cytowałam Kłapouszka, który twierdził, iż pada śnieg a nawet mróz się bierze i ... 27 października cały dzień padał śnieg. Zrobiło się biało, bielusieńko.Tak jak na zdjęciach, które zamieszczam ku pamięci :).



A przecież kalendarzowa zima zaczyna się dopiero 22 grudnia....

Śnieg najbardziej ucieszył dzieci.
Pierwsza reakcja " Mamo, śnieg pada to ZARAZ przyjdzie MIKOŁAJ!!!!!!!!!!!!!" - synek, lat 6.
Potem śniegowanie.
Pół dnia toczenia kul bałwanich i zwykłego szczęścia.

Zima przyszła i nie odpuszczała....długo było biało:

Ale teraz już jest wszystko w normie,czyli błoto po kostki.


Mimo to jest PIĘKNIE!!!
Albo i nawet jeszcze piękniej :))).
Wszystko za sprawą małych, albo i wielkich cudów.

Primo: dostałam przesyłkę od Kajki z bloga Skarbnica duszy. Nie wypowiadam się dlaczego, bo powodów nie widzę żadnych. Kajeczka ot tak, po prostu wymyśliła podarować mi ptasie serwetki, skoro lubię ptaszki :-D. Zupełne zaskoczenie!!!
Ale jakie przyjemne.... to może zrozumieć tylko ktoś kto też ma hopla na punkcie serwetek lub jakiegokolwiek innego :).

 Tu wybrałam najulubieńsze i najpiękniejsze (też takich oczywiście NIE miałam!):

Secundo: Nikitka. Też mnie wzięła z zaskoczenia i przysłała "drobiazgi" w podziękowaniu za... trudno zgadnąć za co, bo mi wychodzi, że za nic.


Trudno się nie uśmiechać :))). Prawda? Nawet gdy błoto po kostki :))).
Szczególnie urzekł mnie komórkowiec, nie mam pojęcia skąd Nikitka wiedziała, że właśnie komórkowca ogromnie mi brak???

Czary, istne czary.

Tertio: Ale to nie koniec czarów. Otóż przedwczoraj Fiżka ogłosiła wyniki candy i normalnie pół nocy zasnąć nie mogłam, gdyż to ja, ja jestem tą szczęściarą!!! :)))))) Czyż nie jest pięknie???

Po tym chwalipięctwie czuję się jak mój kot :)

Żeby już wcale nie mieć zaległości jeszcze jedno zdjęcie, pracy Justynki, które powinno się pojawić swego czasu, ale chyba były same podziękowania, bez fotki.
Wspaniały obrazek i wykonanie. Cieszę się nim każdego dnia :)))).
To właśnie przez nią - Justynkę, okrutnie polubiłam haft krzyżykowy.

Podczas śniegów naszła mnie oczywiście tęsknota za ciepłem i słońcem. Nic tak nie poprawia humoru w zimne dni jak ciepło świec. Zatem zrobiłam mini lampiony ze słoików. Jeden okręcony serwetką a drugi papierem do pieczenia:


Żeby nie było za łatwo pokusiłam się też o zrobienie pierwszego w moim życiu lampionu decu i tu, niestety, ale zupełna porażka.
Motyw wybrałam tak duży, że musiałam pociąć w niektórych miejscach i niestety ale ja widzę te fragmenty gdzie w serwetce nachodzi jeden brzeg na drugi. Nie mówię tu o papierze ryżowym i jego włóknach, bo akurat te, mają tak być i wcale mi nie przeszkadzają :). Tak czy siak lampion już się odmoczył w wodzie, do swej początkowej, szklanej postaci i będzie drugie podejście :).

Za to mój pierwszy raz - zrobienia swojej świeczki a właściwe tylko jej ozdobienia jest, moim nieskromnym zdaniem, udany ale...
Z tego wszystkiego zapomniałabym o zabawie w jesień w kolorach tęczy. Skoro jeszcze raz w tym tygodniu będę pisać, to od razu zapraszam na świeczkę i kolor fioletowy.
Buziaki :*

Jomo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...