Mów o szczęściu.

I bez Twojej niedoli świat jest wystarczająco smutny.

Żadna ścieżka nie jest tylko wyboista.

ELLA WHEELER WILCOX 1855-1919

Obserwatorzy

poniedziałek, 28 listopada 2011

Bomb(k)owo mi :D

Witajcie kochani, dziś będę się wprawiać w pisaniu krótkiego postu.
Świąteczny klimat zagościł już na całego u mnie w domku. 
Czas Świąt Bożego Narodzenia ma dla mnie zupełnie magiczny blask. Podejrzewam, że magia ta płynie z czasów dzieciństwa. Gdy z ogromną niecierpliwością czekało się na Mikołaja, święcie wierzyło w krasnoludki, które mają domki pod śniegiem i dzielnie pomagają samotnym dzieciom.

Corocznie, gdy tylko przeminie czas związany z Dniem Zadusznym, włączam kolędy i męczę uszy wszystkich dookoła. W tym roku nie, bo nie mam na czym słuchać. "Przyrządy" padły absolutnie, pewnie z wysłużenia, a przez internet nie mam, póki co, takiej możliwości, chyba że ktoś lubi słuchać po jednym słowie i potem cisza ;). Za to, albo raczej dla równowagi, wzięłam się za bombki. To moje pierwsze bombki w życiu, nie licząc bombek z czasów bycia dzieckiem :).

To moja pierwsza. Czerwono-złoty pociąg, zajęty od razu przez synka.
***
Druga ptasia, oczywiście moja:
Za śniegiem, którego akurat na zdjęciu, za bardzo nie widać.

***
Po medalionach, które robi się tak jakby od wewnątrz (przypomina to dziecięcą zabawę w robienie skrytek na podwórku: robiło się dziurę w ziemi, tam chowało różne skarby i przyciskało szkłem. Potem należało przysypać znowu piaskiem. Może ktoś też tak się bawił?:)) postanowiłam zrobić inną bombkę. Według określenia synka: prawdziwą bombkę.

Jest dwustronna: zajączkowo-misiowa.

***
Tak wyglądają w komplecie (dwie "spłaszczone" i jedna kulista):


*********

Teraz robię jeszcze trzy inne bombki decu i dodatkowo karczocha - winę za to ponosi Piwi ale o tym już następnym razem (bo z niewiadomych względów więcej zdjęć już nie mogę wstawić-może limit się wyczerpał, na szczęście zaraz nowy miesiąc :)))  a poza tym dziś miało być krótko ;)). 


Przy czym bombka-serduszko, dla córci jest już prawie na ukończeniu:


Na zakończenie: "Piękna i bestia" dla Was kochani i dla Waszych pociech również :)



Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.

Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem, czas - to miejsce na zaparkowanie pod słońcem. /Phil Bosmans/


Dzisiaj jest uczniem wczoraj.  
/Fuller Thomas/

Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga długiego czasu. Czas i tak upłynie. 
/H. Jackson Brown Jr./


Jeśli kochasz życie, to nie marnuj czasu, bo to jest to, z czego ono się składa 
/B. Franklin/




Pracuj tak, jakbyś miał żyć wiecznie, a żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. 
Przysłowie chińskie zmienione przez


Jomo

niedziela, 20 listopada 2011

20-11-2011

Witajcie kochani!
Dziś urodzinki roku i w związku z tym serwuję najdłuższy post roku. Najpierw streszczenie:
1. Wygrane candy u Anuli
2. Niespodziewajka od knujki Terry
3. Moje wymiankowe tworki i nie tylko (tu proszę moje wymiankowe pary zajrzeć dopiero po przyjściu listonosza).
Serdecznie zapraszam do oglądania.


1.
Wszędzie już niemal Święta, wspaniały czas, prezentów i najmilszch wspomnień. U mnie też już czuć klimat świąteczny a to za sprawą m.in. wygranego candy u Anuli (i jeszcze dwóch powodów, ale o nich innym razem). Przywędrował do mnie wspaniały bielutki miś. Wraz z jego pojawieniem u mnie w domku, zagościł nastrój świąteczny. Anulka liczyła na zdjęcia u nowej mamusi, więc specjalnie dla Szronika (mam nadzieję, że Anula wybaczy mi zmianę imienia) sesja fotograficzna:
*** Dekoracje świąteczne ze Szronikiem  w roli głównej ***:
Może trochę nietypowe :) ale bardzo ciepłe :).
Każdy sam widzi, że oprócz urody, ma charakter i osobowość,  nawet błysk w oku ;)):))). Nie do uwierzenia, że można takie cudo samemu zrobić. Jestem pełna podziwu dla talentu Anuli.
Anuli dziękuję tyle razy ile włosków w futerku Niedźwiadka. Dodatkowo za to, że wróciła mi nadzieja na szczęśliwe "candowe" zakończenia. Muszę się przyznać, że dotychczas sądziłam, iż wyczerpałam już swoją pulę szczęścia. Więc tym bardziej Ci Anulka DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!
Wszystkim polecam jej blog ze stworkami różnej maści, urody ogromnej! Pokażę jeszcze pierwsze zdjęcie Cośka, zaraz po rozpakowaniu :):
Dodam tylko, że Szronik jest nadal mój. Mimo rożnych nacisków, podchodów i przebiegłych rodzinnych zakusów. Szczęście należy mnożyć, więc mam malutki plan, który już zaczęłam realizować. Ale jestem otwarta na sugestie i pomysły :).

Szronik może z samego ranka podziwiać takie malunki na naszych szybach:


***********
2.
Spotkała mnie też przemiła niespodziewajka. Terra kochana obdarowała mnie dziergankami własnej roboty (tu pokazuję zdjęcie zapożyczone z bloga Terry: lubieleniuchować, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko Tereniu):


Wszystko już nosiłam, zresztą jest to komplet z chustą, którą wcześniej Terra mnie obdarowała. Na obecne mrozy jak znalazł :)). Słów brak po prostu dla knujkowania niektórych Duszek. Tym bardziej, że po tym tygodniu i dwukrotnej wizycie na poczcie ze swoimi wysyłkami, miałam szczery zamiar wyjść już na prostą i żadnych tyłów nie mieć. Ale nic z tego. Tak po prawdzie to się bardzo, bardzo cieszę. Znowu będę miała o czym myśleć i co planować :). Z całego serca Ci kochana Sąsiadko DZIĘKUJĘ!!!!!! Wychodzi, że tylko się chwalę ale to nie wszystko.
**************
3.
Sama też coś robię, w znanym wszystkim, cudownym międzyczasie. Zestaw wymiankowy dla Tiny (jakie skarby ja dostałam możecie zobaczyć we wcześniejszym poście: TU).  Szkatułka na biżuterię "Marylin Monroe" oraz zakładka i podkładka pod kadzidełko:
Zakładka z drugiej strony. 

Te kropki czarne i srebrne to, hmm, taki pomysł, aby było troszkę weselej, nie wiem, czy udany.

Mam nadzieję, że Justynka będzie miała diamenty do chowania. Ja, jak widać nie mam ;).
Coś "słodkiego":

******
Zestaw jesienny zrobiłam na ostatnią już moją wymiankę z Mazmiką (moje skarby możecie zobaczyć we wcześniejszym poście: TU).

Zakładkę wysłałam w ramach niespodziewajki innej Duszyczce a do Mazmiki poleciał jesienny wisiorek na lnianym sznurku:
oraz serwetki i słodkości:

Tym sposobem wywiązałam się już ze wszystkich wymianek i mogę spać spokojnie ;D. Ideę pokazywania też już "załapałam", że należy od razu w dwie strony. Moja wina, bo w poprzednich zdjęć nie porobiłam. Zresztą czasu dziewczyny dały mi dużo, więc i różnice czasowe były znaczne :).

Na koniec pozostało mi pokazać, co w ramach zakładkowej wymianki przysłała dla mnie BlueEyedGirl:
i zbliżenie uroczych szydełciaków:
BlueEG bardzo Ci DZIĘKUJĘ!!! Nawet imię tam jest moje, to ogromnie miłe :))))))))). 
Ja właśnie swojej przesyłce zdjęć nie zrobiłam, ale Monika tak, więc jeśli nie będzie miała nic przeciwko zapożyczę zdjęcie z Jej bloga:

***********
Z Ewkiki zrobiłyśmy sobie serwetkową wymiankę:
Ewkiki do Jomo:
Jak widać oprócz serwetek przyczepiły się jeszcze podkładki do samodzielnego ozdobienia i słodkości - DZIĘKUJĘ Ci Ewciu :**** Zbliżenie najpiękniejszych motywów:
Jomo do Ewkiki:
(też do samodzielnego montażu i zdobienia lub nie ;))
***********

Myślę, że jest to wystarczająco długi post jak na urodzinki roku i mimo, że jeszcze mam coś do pokazania to na dziś już pas. Za to prezentuję zdjęcie "naszej" rodzinki niezwykle pracowitych sójek. Właściwie ta pracowitość, też powinna być w cudzysłowiu. Gdy wciąż przylatywała jedna i chowała w ziemi żołędzie byłam pełna podziwu dla jej pracowitości. Pojawiała się i tu i tam, wiąż z żołędziem w dziobie. 
Ale gdy przyszły pierwsze przymrozki mit o pracowitości wyparował. Okazało się, że jest ich cała 6-osobowa rodzina. Wykopały żołędzie w dwa dni (właśnie na zdjęciu widać jak szukają). Teraz pozostało mi tylko kupić gdzieś worek żołędzi.

Na zakończenie optymistyczna francuska nutka (pasuje do książki o Francji na którą czekam, wierzę, że się pisze):

Serdecznie WSZYSTKICH żegnam życząc dobrego tygodnia i DZIĘKUJĘ za waszą obecność. 
Buziole 102 :*


Jomo

środa, 2 listopada 2011

Wymiankowa chwalipięta

Kochani! Mieszkanie na wsi oprócz wielu plusów ma też trochę minusów. Jednym z nich jest przedłużający się brak netu... Szybciutko dziś będę klikać, aby zdążyć wkleić wszystkie zdjęcia  i mieć jeszcze możliwość odwiedzenia ulubionych miejsc.
Wspominałam kiedyś o bobrach. Tak wygląda tama wykonana przez pracowitą bobrzą rodzinkę:

i w zbliżeniu:
a tak okolica:
Usiłowałam też zrobić zdjęcie moim ruchliwym kopciuszkom, co na dość długi czas wyłączyło z użycia mój aparat. A wyszło .... delikatnie mówiąc nic.

Teraz zapraszam serdecznie do podziwiania naszych zdolnych blogowych koleżanek. Dostałam same wspaniałe wymiankowe SKARBY. Także chwalipiętą dziś jestem okropną.

Skarby od Justyny:

Długo ich nie pokazywałam, bo koniecznie chciałam oprawić haft  TEA xxx. Jest przepiękny!!!!!! Wspaniały!!! Krzyżyki są tak malusie, że dla mnie, lupa byłaby niezbędna. Nie mogę wyjść z podziwu nad precyzją i perfekcyjnością Justynki. Oprócz przepięknych haftów (cudny domek pokażę kolejnym razem w zbliżeniu - jest bardzo świąteczny) przywędrowały też do mnie papiery do decu oraz pyszna herbatka i kandyzowany imbir. Justynko z całego serca Ci DZIĘKUJĘ!!!!!! Jesteś wspaniała Dobra Duszyczko!
Do obrazka TEA uparłam się znaleźć ramkę z szybką, co wcale nie było łatwe. Większość ma plastikowe. Szybka musiała być, bo obrazek docelowo jest ozdobą kuchni (ma kolory, które idealnie pasują do moich kuchennych :))))) i szybka musi go chronić. W końcu udało mi się znaleźć taką (zdjęcie przed):
Teraz po przemalowaniu, wygląda tak:

Właściwie nie wiem, czy przetarcia byłby jeszcze potrzebne. Jak myślicie?
Dla mnie wygląda pięknie. Haft Justynki, oczywiście!!!
Ściskam Ciebie z całej siły, kochana!!!!

***********
Skarby od Mazmiki:

Wymiankowa umowa obejmowała cudną bransoletkę dla córci:
Słodka jest ogromnie! 
Ale jak widać, najbardziej ja zostałam obdarowana:
TAAAAAKIE cuda!!!! Bransoletka makramowa jest wspaniała a kartka, tak piękna, że tylko w ramkę!
Jestem zachwycona. Z całego serca Ci kochana DZIĘKUJĘ!!!

***********
Wymianka z Qrką:

Jak widać: piękne, stylowe zawieszki (w tym jedna lawendowa) oraz woreczek nasionek krzewu motylego :) Wszystko ozdabia szafki w mojej kuchni i cieszy moje oko, każdego dnia :). Koniecznie muszę zgłębić tajniki przenoszenia napisów z użyciem Nitro, wydaje mi się to łatwiejsze niż drukowanie. Choć nie mam póki co, na co przenosić, skoro szyć nie umiem ;). Serdecznie Ci kochana DZIĘKUJĘ!!!!!!

***********
SKARBY od Bosej Stópki:

Nie do uwierzenia jakie cuda można zrobić z masy solnej. Kochana są przepiękne!!!!!
Dla córci:
Dla synka:
Coś pięknego. Aga Twoja kreatywność po prostu onieśmiela. Jesteśmy zachwyceni! Z całego serca Ci kochana DZIĘKUJĘ!!!!!

TYLE cudowności na dziś. Jeszcze raz wszystkim kochanym, zdolnym niemożliwie Duszyczkom z serca DZIĘKUJĘ!!!!! 

Ja ze swojej strony wymianki wysłałam dotychczas do Qrki, Bosej Stópki i BlueEyedGirl (ale wciąż pomalutku tworzę resztę). Jednak nie miałam wówczas sprawnego aparatu i zdjęć nie mam. Dziewczyny napisały, że są zadowolone, więc bardzo się cieszę. Mogę tylko pokazać, zapożyczając zdjęcie od Inkwizycji, moją niespodziewajkę dla niej:

Na zakończenie jesienny DĄB w moim obiektywie:


Dębowe liście

Autor: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
O, nie myśl o wawrzynach, 
Kiedy siedzisz pod dębem, 
Który liści obrębem 
Niebo w gwiazdy wyrzyna. 


Powiało, zaszumiało! - 
Dąb gada uroczyście 
I z wyraźną pochwałą 
Zniża ku tobie liście... 


Ten druido-sportowy 
Wieniec Nurmich i Normy, 
To za czyn twój duchowy, 
Za twoje piękne formy. 


Ludzie - sąd to szaleńczy! 
Błędnie waży, źle mierzy - 
Ale dąb cię uwieńczył - 
A jemu możesz wierzyć...

Serdecznie pozdrawiam i DZIĘKUJĘ za odwiedziny :*
Jomo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...